• Czwartek, 7 maja 2026

    imieniny: Ludmiły, Benedykty, Gizeli

Walcząc o życie

Wtorek, 13 stycznia 2015 (13:08)

Większej pomocy finansowej oraz łatwiejszego dostępu do rehabilitacji i specjalistów domagają się opiekunowie osób niepełnosprawnych. Dziś po raz kolejny przyjechali pod kancelarię premiera, aby walczyć o swój byt.

Do wznowienia protestu zmusiła opiekunów niepełnosprawnych opieszałość rządu we wprowadzaniu ustaleń z wiosny 2014 roku. Jak twierdzą, ich sytuacja od zakończenia tamtych negocjacji niewiele się zmieniła.

Elżbieta Goszkiewicz, osoba niepełnosprawna, którą opiekuje się mąż, w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl podkreśla, że sytuacja opiekunów dorosłych niepełnosprawnych jest bardzo ciężka. Z racji niepełnosprawności nie mogą podjąć żadnej pracy, a konieczność całodobowej opieki uniemożliwia podjęcie stałej pracy także opiekunowi.

– Rząd zabrał nam świadczenie pielęgnacyjne w kwocie 520 złotych. Przez 1,5 roku opiekunowie nie dostawali nic, mimo że bardzo ciężko wykonują swoją pracę dla swoich podopiecznych. Opiekunowie są więźniami własnych domów. Na dzień dzisiejszy otrzymuję niską rentę, a mój mąż symboliczny zasiłek. Z tego wszystkiego musimy się utrzymać. A przecież musimy mieć pieniądze na leki, opłacić mieszkania, zakupić opał… Jesteśmy w tragicznej sytuacji – mówi Elżbieta Goszkiewicz.

Opiekunowie dorosłych niepełnosprawnych podjęli także walkę o równe traktowanie opiekunów bez względu na wiek powstania niepełnosprawności podopiecznego. Walczą też o przywrócenie świadczenia pielęgnacyjnego, które utracili dwa lata temu.

Rząd PO - PSL pozbawił ich świadczenia nowelizacją ustawy o świadczeniach rodzinnych z dnia 7 grudnia 2012 r. Zmiana ta została zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego. Trybunał uznał niekonstytucyjność przepisów i zobligował rząd do zmiany. Jak dotąd nie uczyniono tego.

Pozbawienie zasiłku dorosłych opiekunów może dziwić, gdyż jeszcze przed wprowadzeniem nowych przepisów Rządowe Centrum Legislacyjne zgłaszało niekonstytucyjność projektu. Mimo to zdecydowano się wprowadzić zapis w życie.

– Rząd robi ustawy na chybił trafił – czy trafi do Trybunału, czy nie trafi. Żeby ustawą zajął się Trybunał Konstytucyjny, to muszą znaleźć się osoby, które ją zaskarżą. Twórcy ustawy wiedzieli, że ona jest niekonstytucyjna, bo nas o tym informowano, jednak liczono, że ona przejdzie. Gdyby urzędnik odpowiadał karnie bądź finansowo za każdy bubel, który wyprodukuje, baliby się tak oszukiwać ludzi – stwierdza pani Elżbieta.

Jak przekonuje, wsparcie finansowe opiekunów dorosłych niepełnosprawnych jest konieczne, gdyż pomoc członków rodziny jest najlepsza.

– Nikt tak z sercem nie podejdzie do osoby chorej i niepełnosprawnej jak rodzina. To rodzina najlepiej o nas dba, gotuje, sprząta, poda leki, zrobi opatrunek i wreszcie zadba o każdy kawałek naszego ciała. O każdą odleżynę, o każdą ranę… Było wiele sytuacji, w których lekarze skazywali niepełnosprawnego na amputację, i to 24-godzinna pomoc członka rodziny sprawiła, że udało się tego uniknąć – mówi Elżbieta Goszkiewicz.

Jednym z ich postulatów niepełnosprawnych jest też spotkanie z premier Ewą Kopacz, gdyż - jak twierdzą - są ignorowani przez przedstawicieli administracji publicznej. 

Rafał Stefaniuk