• Czwartek, 26 marca 2026

    imieniny: Emmanuela, Teodora, Larysy

Przez Wniebowstąpienie Twoje Ojczyznę wielką, wolną i szczęśliwą daj nam, o Panie

Poniedziałek, 12 stycznia 2015 (02:06)

Podczas pielgrzymki do Polski Benedykt XVI rozważał pytanie zapisane w Dziejach Apostolskich, a wypowiedziane tuż po Wniebowstąpieniu Chrystusa: „Dlaczego stoicie i wpa- trujecie się w niebo?”. W tym pytaniu aniołów streszcza się zasada chrześcijańskiego życia. Spoglądanie w niebo sprawia, że otwiera się przed nami, tak jak wówczas przed apostołami, „najwspanialszy, nieskończony horyzont, ostateczny cel ziemskiego pielgrzymowania człowieka”, który ożywia nasze ziemskie bojowanie oraz daje nadzieję w przeżywaniu każdego ziemskiego trudu.

Jednocześnie jednak, tak jak uczniowie odchodzącego do nieba Chrystusa, stoimy twardo na ziemi – jak powie Papież Benedykt: „Tkwimy w niej korzeniami, wyrastamy z niej. Tu tworzymy dobro na rozległych polach codziennego bytowania, w sferze materialnej, ale także duchowej: we wzajemnych relacjach, w budowaniu wspólnoty ludzkiej, w kulturze”. W ten sposób nasze miejsce na ziemi, choć niebędące wiecznym i nieśmiertelnym, staje się przestrzenią ofiary i szkołą codziennej miłości – Ojczyzną, która jest cieniem i zapowiedzią Ojczyzny niebieskiej, w której mamy miejsce przygotowane przez Pana„.

Stojąc na ziemi ojczystej i angażując się w umacnianie Jego Królestwa ”tu i teraz„ poprzez odważne świadectwo wobec dzisiejszego świata, patrzmy w niebo – w Tego, za którym od dwóch tysięcy lat podążają kolejne pokolenia żyjące na naszej ziemi, odnajdując w Nim ostateczny sens istnienia. O to prosił Polaków Papież Benedykt w 2006 r. na krakowskich Błoniach. To zadanie powierza nam Pan wstępujący do Domu Ojca, a jednocześnie obecny w tylu świątyniach polskiej ziemi. Wiemy, że ta ziemia, ta Ojczyzna nie jest niebem, nie jest celem ostatecznym naszych starań. Wiemy jednak także, że jest ona nam zadana jako przestrzeń niezwykłego egzaminu z wierności.

Dobro Ojczyzny dzisiaj niech będzie zapowiedzią Królestwa Chrystusowego w wieczności.

ks. Łukasz Kadziński