• Czwartek, 7 maja 2026

    imieniny: Ludmiły, Benedykty, Gizeli

Czy WOŚP zasługuje na taki rozgłos?

Niedziela, 11 stycznia 2015 (20:50)

Dziś, kiedy na ulicach polskich miast i na antenach „zaprzyjaźnionych” mediów rozgrywa się finał 23. Akcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, może warto zastanowić się także nad innymi przedsięwzięciami, które w założeniu mają służyć, i rzeczywiście służą, i to nie tylko od święta, innym: ludziom chorym, słabszym, potrzebującym.

Wokół akcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy utożsamianej głównie z osobą Jerzego Owsiaka, który na przestrzeni lat w pewnych środowiskach urósł do rangi bożyszcza, eksperta, ale przede wszystkim celebryty, ostatnio pojawiło się wiele wątpliwości i zastrzeżeń, o których tak naprawdę mówiło się już dużo wcześniej. Stawiają one pod dużym znakiem zapytania „dzieło”, któremu wiele środowisk poprzez promocję nadaje rangę narodowego. Pewne jest to, że organizacja zajmująca się pomocą charytatywną, zwłaszcza w takim rozmiarze, powinna być transparentna od początku do końca. Rozstrzygnięcie tych kwestii pozostawmy jednak organom do tego powołanym, o ile zechcą to rzetelnie wyjaśnić.

Bez rozgłosu i szumu medialnego

Podczas gdy raz w roku odbywa się akcja WOŚP, na której skupia się uwaga większości mainstremowych mediów, setki, jeśli nie tysiące dziennikarzy, nie mówiąc już o zaangażowaniu instytucji państwa, takich jak policja, straż pożarna, Straż Graniczna etc., etc., to Caritas Polska pomaga każdego dnia, a nie tylko od wielkiego dzwonu. Bez rozgłosu i zbędnego szumu medialnego na każdy kataklizm, każdą klęskę żywiołową w Polsce, ale także za granicą, wszędzie tam, gdzie na bieżąco potrzebna jest pomoc, bez zwłoki odpowiada Caritas Polska, wysyłając bądź to pieniądze, bądź pomoc w formie darów: żywności, odzieży, leków, środków czystości itp. To dzięki akcjom organizowanym przez Caritas Polska, takim jak Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom, miliony dzieci z rodzin ubogich mogą spędzić wakacje czy ferie poza domem. W ramach tej akcji Caritas pomaga też w leczeniu i rehabilitacji dzieci i młodzieży. Kolejnym świadectwem działalności na rzecz najuboższych jest organizowana od sześciu lat kampania Caritas „Tornister pełen uśmiechów”, dzięki której dzieciom z ubogich rodzin przekazano już ponad 75 tysięcy wyprawek szkolnych.

Wymierną pomocą jest także projekt długoterminowej pomocy „Skrzydła”, stworzony i realizowany z myślą o najuboższych, dzięki któremu 3,5 tysiąca dzieci i młodzieży ze szkół podstawowych, gimnazjów i liceów z całego kraju otrzymuje stypendia. Caritas Polska organizuje rokrocznie bożonarodzeniową zbiórkę żywności „Tak, pomagam”, podczas której tylko ostatnio zebrano 455 ton żywności, która znalazła się na świątecznych stołach ok. 90 tysięcy osób najbardziej potrzebujących. Łącznie podczas siedmiu corocznych zbiórek Caritas zebrała ok. 1830 ton żywności, obdarowując ok. 447 tysięcy osób w trudnej sytuacji materialnej. Ponadto Caritas Polska dzięki realizowanym projektom jest obecna ze wsparciem finansowym na Ukrainie, w Jordanii czy chociażby w Libanie, gdzie wspiera dzieci syryjskie, które znalazły się w trudnej sytuacji. Wszystkie te akcje odbywają się dzięki otwartości polskiego społeczeństwa, a tym, co odróżnia je od akcji Jerzego Owsiaka, jest brak rozgłosu i stała, cykliczna pomoc, nie tylko od święta.

Lokalnie też można pomagać

W Polsce jest jeszcze wiele innych akcji dobroczynnych na rzecz doposażenia szpitali czy ośrodków zdrowia. Oczywiście nie mają one takiego rozgłosu, jak WOŚP, ale dla lokalnej społeczności są ogromnie ważne, bowiem budują więź między ludźmi. Jedną z nich jest akcja charytatywna organizowana od 16 lat na rzecz Szpitala Specjalistycznego w Jaśle. Do niedawna akcja organizowana przez sanktuarium św. Antoniego w Jaśle i Jasielski Dom Kultury odbywała się na początku stycznia pod nazwą „Noworoczny Dar”, a od 2013 r. nosi nazwę „Antoniański Dar Serca”. Nawiązuje do patrona Jasła św. Antoniego Padewskiego i odbywa się w czerwcu.

Pomysłodawcą akcji, z którą utożsamiają się mieszkańcy Jasła i powiatu, której od początku jednym z głównych celów jest aspekt wychowawczy, a więc nauka postawy miłości i miłosierdzia względem innych, był franciszkanin o. Leszek Rześniowiecki. W inicjatywę tę angażują się m.in. przedszkola, szkoły podstawowe, gimnazja, szkoły średnie i policealne oraz studenci. Dotychczas dzięki ulicznym zbiórkom jasielski szpital wzbogacił się m.in. o spirometry, pompy infuzyjne, inhalatory, łóżka rehabilitacyjne, inkubatory, kardiomonitory, elektrokardiograf, kardiograf, kardiowerter, defibrylator, a także kardiotokograf do monitorowania ciąży bliźniaczej o łącznej wartości przekraczającej grubo pół miliona złotych.

Inną, chyba najbardziej znaną akcją była „Mała Kapela Gorących Serc”, która w 1996 r. z inicjatywy młodzieży powstała w Jarosławiu i była organizowana bodajże przez 13 kolejnych lat. Była to inicjatywa młodzieży, która zwróciła się do władz kulturalno-oświatowych urzędu miejskiego o pomoc w organizacji zbiórki na zakup sprzętu medycznego dla miejscowego szpitala. Symbolem „Małej Kapeli Gorących Serc” były trzy serduszka (dzwoneczki – symbole świąt Bożego Narodzenia, uśmiechnięta buźka dziecka i herb Jarosławia) wpisane w jedno duże serce. Dzięki popularnej „kapelce” jarosławski szpital, pogotowie ratunkowe, Stowarzyszenie na rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym, PCK oraz hospicjum wzbogaciły się o sprzęt medyczny i rehabilitacyjny o łącznej wartości ponad 400 tysięcy złotych. Inicjatywie patronował Janusz Kołakowski, który pomagał młodzieży jako pracownik urzędu miasta, a następnie jako wicestarosta jarosławski. Niestety kolejne władze powiatowe i miejskie nie kontynuowały tradycji „Małej Kapeli Gorących Serc”, włączając się w ogólnopolską akcję WOŚP.

Przykładów pomocy charytatywnej, niekoniecznie wspieranej w takich rozmiarach jak WOŚP siłami i środkami państwa, stacji telewizyjnych i innych mediów, jest w Polsce wiele. Niestety trudno im się przebić przez głośną akcję Jerzego Owsiaka. Może przy okazji dzisiejszego szumu wokół akcji WOŚP warto uświadomić sobie, jak wiele inicjatyw służy i pomaga innym ludziom, choć nie ma takiego wsparcia medialnego.

Mariusz Kamieniecki