• Środa, 25 marca 2026

    imieniny: Marii, Wieńczysława

Kogo wspiera rząd?

Niedziela, 11 stycznia 2015 (13:14)

Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) opublikował wstępne dane dotyczące wykorzystania ubiegłorocznej dotacji na realizację nowego rządowego programu „Mieszkanie dla Młodych” (MdM), z których wynika, że ponad połowa z przewidzianych na ten cel środków finansowych w wysokości 600 mln zł nie zostanie wykorzystana.

Okazuje się, że ze wsparcia finansowego w ramach MdM w poprzednim roku skorzystało niewiele ponad 10 tysięcy rodzin, podczas gdy rządowe założenia przewidywały, że będzie ich ponad 25 tysięcy.

Program okazał się bardzo korzystny, ale tylko dla developerów, przy czym nie udało się im sprzedać wszystkich przygotowanych mieszkań tylko dlatego, że część z przygotowanej oferty była zwyczajnie za droga w stosunku do limitów cenowych za metr kwadratowy powierzchni mieszkania przewidzianych w programie.

O tym, że program był korzystny głównie dla developerów, i to z dużych miast, świadczy między innymi i to, że wsparcia z tego programu nie mogli uzyskać młodzi ludzie nabywający nowe mieszkania budowane przez spółdzielnie mieszkaniowe.

Przypomnijmy tylko, że w II połowie 2013 roku rządząca koalicja PO - PSL likwidowała wprowadzony jeszcze przez rząd PiS program mieszkaniowy „Rodzina na swoim” i wprowadzała własny – „Mieszkanie dla Młodych”. Ten miał być zdecydowanie lepszy od swojego poprzednika, miał dotyczyć tylko nowych mieszkań (a więc zrezygnowano ze wsparcia młodych rodzin nabywających mieszkania na rynku wtórnym) i miał wspierać głównie młode rodziny z dziećmi.

Jak wynika także z danych BGK, z rządowego wsparcia skorzystały głównie osoby i rodziny bezdzietne, mimo tego że w odniesieniu do tych rodzin wsparcie wynosi 10 proc. wartości mieszkania, a w przypadku rodzin z dziećmi 15 proc. (można uzyskać jeszcze 5 proc. dopłaty, jeżeli w ciągu 5 lat od nabycia mieszkania w tej rodzinie przyjdzie na świat 3. lub kolejne dziecko).

Przypomnijmy także, że wprowadzony w 2007 r. przez PiS program „Rodzina na swoim” najogólniej polegał na dofinansowaniu odsetek od kredytów na cele mieszkaniowe przez pierwsze 8 lat ich spłacania. Dotyczyło to zarówno mieszkań kupowanych na rynku pierwotnym, jak i wtórnym, jednak przy pewnych ograniczeniach dotyczących metrażu takich mieszkań oraz przeciętnej ceny metra kwadratowego mieszkania.

Przez pierwsze lata po jego wprowadzeniu nie cieszył się on specjalnym zainteresowaniem, ponieważ atrakcyjną alternatywą były nisko oprocentowane kredyty we franku szwajcarskim bez żadnych biurokratycznych ograniczeń. Jednak kryzys finansowy, a w konsekwencji gospodarczy, uzmysłowił kredytobiorcom ryzyko kursowe związane z kredytami walutowymi, dodatkowo doprowadził do spadku cen mieszkań na rynku pierwotnym i wtórnym, a tym samym coraz więcej mieszkań spełniało warunki cenowe programu.

Kredyty w ramach programu „Rodzina na swoim” stały się do tego stopnia popularne, że w szczytowym roku 2011 udzielono ich około 60 tysięcy, a przez cały okres obowiązywania programu blisko 200 tysięcy.

Po podaniu przez BGK tych wstępnych danych o realizacji nowego programu „MdM”, komentarzy jak na lekarstwo, mimo tego że widać jak na dłoni, że program nie realizuje żadnego z postawionych przed nim celów.

Cieszy się wyjątkowo małym zainteresowaniem (niewiele ponad 10 tysięcy udzielonych kredytów) i to w sytuacji kiedy przez cały rok 2013 żadnego rządowego wsparcia dla młodych rodzin nie było (poprzedni zakończono w 2012 roku, nowy zaczął być realizowany od 1 stycznia 2014 roku).

Co więcej, jak już wyżej zaznaczyłem, głównymi jego beneficjentami są deweloperzy z dużych miast, a jeżeli chodzi o młodych ludzi, to głównymi korzystającymi z programu są rodziny bez dzieci, co w sytuacji najniższych w powojennej historii naszego kraju wskaźników dzietności wygląda wręcz na marnotrawienie publicznych pieniędzy.

Dr Zbigniew Kuźmiuk