• Czwartek, 19 marca 2026

    imieniny: Józefa, Bogdana

Porażka Janowicza

Sobota, 10 stycznia 2015 (13:53)

Polska remisuje w Perth z USA 1:1 w finale tenisowego Pucharu Hopmana, nieoficjalnych mistrzostw świata drużyn mieszanych. Jerzy Janowicz przegrał z Johnem Isnerem 6:7 (10-12), 4:6. O końcowym wyniku zdecyduje pojedynek mikstów.

Zgodnie z przypuszczeniami, mecz wyróżniających się warunkami fizycznymi Janowicza (203 cm wzrostu) i Isnera (208 cm) był pojedynkiem na potężne serwisy. W pierwszej partii aż do tie-breaka obaj wygrywali szybko gemy przy własnym podaniu. 24-letni łodzianin grał pewnie, często stosował skróty, do których rywal co prawda dobiegał, ale wówczas Polak stosował skuteczne minięcia.

W tie-breaku zawodnicy na przemian posyłali w stronę rywala bardzo mocne serwisy. Przy jednym autorstwa Janowicza piłka leciała z prędkością 232 km/godz. Po dłuższej wymianie (na 3-3), która zakończyła się zwycięstwem łodzianina, ten zacisnął triumfalnie pięść. Kilka minut później stanął przed pierwszą szansą na zakończenie seta. Nie wykorzystał jednak ani tej, ani czterech kolejnych, co zemściło się już po chwili, gdy pierwszą taką okazję sfinalizował jego rywal.

Taki obrót wypadków źle wpłynął na Polaka. Półfinalista Wimbledonu z 2013 roku często popełniał proste błędy, czego wcześniej udało mu się ustrzec. Po jednym z nich posłał ze złością piłkę w trybuny, za co dostał ostrzeżenie. Przegrywał już 1:3, ale zdołał zminimalizować straty (3:4).

Wciąż mocno serwujący Isner (w całym spotkaniu posłał 22 asy, przy 12 rywala) konsekwentnie zmierzał po zwycięstwo. W dziewiątym gemie Janowicz poprosił o challenge. Gdy okazało się, że nie będzie to możliwe ze względu na problemy techniczne, zaoferował, że pożyczy własny laptop. Amerykanin wykorzystał w kolejnym gemie pierwszą piłkę meczową.

Była to pierwsza konfrontacja 43. w rankingu ATP łodzianina z Amerykaninem, który jest 18. rakietą świata.

Wcześniej Agnieszka Radwańska wygrała z Sereną Williams 6:4, 6:7 (3-7), 6:1. Rozstrzygające będzie więc spotkanie mikstów.

Polska w nieoficjalnych mistrzostwach świata drużyn mieszanych zadebiutowała rok temu. Wówczas Radwańska i Grzegorz Panfil, który zastąpił kontuzjowanego Janowicza, dotarli do finału. W nim ulegli 1:2 Francji.

Williams ma szansę zostać pierwszą w historii trzykrotną zwyciężczynią tej imprezy. Cieszyła się z sukcesu już w 2003 i 2008 roku (partnerowali jej wówczas – odpowiednio – James Blake i Mardy Fish). Ekipa USA ma na koncie łącznie sześć tytułów (w składzie zespołu, który triumfował w 2011 roku, był Isner).

RS, PAP