Odpowiedzi za tydzień
Piątek, 12 października 2012 (17:43)Ważą się losy projektu nowelizacji ustawy Prawo telekomunikacyjne. Narzuca ona gigantyczne opłaty za częstotliwości radiowe i telewizyjne. Dzisiejsza komisja odbyła się bardzo szybko, bez objaśnień ze strony rządu dotyczących celu wprowadzonych poprawek. Opozycja zauważa, że posłów zmusza się do głosowania nad ustawą bez udzielenia odpowiedzi na zadane pytania. Zdaniem części posłów, strona rządowa nie przedstawiła też żadnych wyliczeń.
Sejmowa Komisja Infrastruktury przyjęła dziś wszystkie poprawki zgłoszone przez stronę rządową.
- Tradycyjnie Platforma Obywatelska nie liczy się ani z głosem opozycji, ani ze słusznie zgłoszonym problemami. Nie uzyskaliśmy także odpowiedzi na pytania od przedstawicieli rządu, nie ukazano nam wyliczeń – powiedział poseł Piotr Szeliga z Solidarnej Polski w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl.
Dodał jednocześnie, że na dzień dzisiejszy nikt nie wie, jak realnie będą wyglądały te opłaty na częstotliwości radiowe i telewizyjne.
- Jedną czy drugą stację telewizyjną będzie można obłożyć taką, czy inną opłatą, od kilkutysięcznej do milionowej wysokości opłaty, czyli pozostanie to poza wszelką kontrolą – wyjaśnił poseł.
- To była bardzo szybka komisja, która odbyła się z samego rana, tak aby zdążyć na exposé premiera. Żądaliśmy merytorycznej debaty, ale dziś zmusza się posłów do podejmowania szybkich decyzji. Nie udzielono nam żadnych wyjaśnień, żadnych konkretnych wyliczeń – dodał poseł Szeliga. Jednocześnie zauważył, że na zadane pytania odpowiedzi zostaną dostarczone za tydzień.
– De facto mamy podejmować decyzje nie wiedząc, jakie są ich konsekwencje – dodał poseł Szeliga.
Jak poinformowało Radio Maryja, przyjęte poprawki nieco zmniejszają opłaty: z 300 mln do 19 mln zł rocznie dla nadawców radiowych oraz z 99 do 10 mln zł dla nadawców telewizyjnych. Kwoty te wciąż są jednak ogromne i nie do udźwignięcia. Jak wyjaśnił wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Infrastruktury Andrzej Adamczyk, „niezależne wyliczenia wskazują, że te opłaty są wyższe, zaś rząd twierdzi, że są niższe”.
– Wyliczenia wskazują, że te opłaty są wielokrotnie wyższe, jeżeli chodzi o nadawców radiowych jest to podwyżka o niemal 1900 proc., zaś rząd twierdzi, że jest to 20 procent. Pytaliśmy dzisiaj, dopytywaliśmy, jaka jest ostateczna kwota opłat telewizyjnych i radiowych, niestety nie usłyszeliśmy wyjaśnień. Stwierdzono, że dziś jest tylko i wyłącznie czas na opiniowanie poprawek zgłoszonych na drugie czytanie – dodał poseł.
Jak zauważył, niechęć do wyjaśnień i udzielenia odpowiedzi opozycji „każe sądzić, że jest jakieś ukryte dno, że sprawy są niejasne, bo gdyby te sprawy były transparentne, rząd udzieliłby rzetelnych informacji.”
- Rząd w stosunku do pierwotnego projektu ustawy zaproponował zmniejszenie, ale zmniejszenie, które według opozycji nie schodzi na poziom deklarowany przez rząd. Mimo wszystko nie zapewnia ono gwarancji niezniszczenia konkretnych stacji przez narzucenie maksymalnych opłat – dodał poseł Adamczyk. Wyjaśnił jednocześnie, że ta maksymalna kwota narzucona na stację jest w stanie „zabić nadawcę”.
– Dziś, przewodnicząc komisji, dopuścił do głosu w sprawie przybliżenia sensu poprawki jedynie wnioskodawcę, pomimo próśb i wniosków o to, aby debatować, uznał, że debata się już odbyła – podkreślił poseł Andrzej Adamczyk.
Marta Milczarska