PR kandydata Komorowskiego
Czwartek, 8 stycznia 2015 (16:17)Prezydent sprawuje funkcję ogólną nad przestrzeganiem praworządności. Gdybyśmy zajrzeli do Konstytucji, to prezydent jest jej pierwszym strażnikiem. Wybory są sercem Konstytucji i standardów demokratycznych. W sprawie wyborów w polskim systemie politycznym jest ich sternikiem. Znaczy to, że to on zarządza ich rozpisanie i wyznacza termin przeprowadzenia ich. Niestety, zdarza się, że prezydent wykorzystuje swoje uprawnienia i ustala taki termin wyborów, aby dla niego – jako kandydata – było to korzystne. Warto zapytać: czy tak techniczne sprawy jak termin rozpisania wyborów powinny należeć do prezydenta? Czy tym nie powinien zajmować się niezależny organ?
Prezydent Bronisław Komorowski jest przeciwny postulatom największej partii opozycyjnej, które miałyby na celu zwiększenie przejrzystości wyborów. Tych zmian niestety się nie akceptuje. W kontrze do propozycji opozycji prezydent Komorowski przedstawia postulaty, które w żaden sposób nie sprawiają, że wybory staną się przejrzyste i czytelne.
Niestety, odrzucenie propozycji PiS czy nieuwzględnienie choć kilku postulatów pokazuje, że propozycje obecnego prezydenta są przyporządkowane politycznie i jemu osobiście. Pewne jest, że będzie on ubiegał się o reelekcję. Komorowski jest więc sędzią we własnej sprawie – ustala zasady i system wyborów odpowiednio dla siebie i swojego zaplecza politycznego.
Dzisiejsze spotkania w sprawie systemu wyborczego są czystym PR. Propozycje, które Prawo i Sprawiedliwość zgłaszało, zawsze były odrzucane przez Platformę, prezydenta Komorowskiego i sprzyjające im siły polityczne. Rozwiązania zaproponowane przez PiS, m.in. wprowadzenie przezroczystych skrzynek czy monitoring przygotowywania i przeprowadzania wyborów, poparcia nie uzyskały. Organizując spotkanie, prezydent Komorowski stosuje więc zabieg pijarowski, który ma na celu pokazanie, że propozycja, którą prezydent przedstawi, jest wynikiem konsensusu. Jak wiemy, jest to nieprawda.
Nie dajmy się dłużej oszukiwać. Ostatnie wybory samorządowe pokazują, że władza jest gotowa na wszystko, żeby utrzymać wpływy, a już zwłaszcza prezydenturę i większość parlamentarną. Spotkanie to stanie się podstawą do przemycania do opinii publicznej stwierdzeń, że Prawo i Sprawiedliwość popiera rozwiązania prezydenta. Warto, żeby społeczeństwo przyjrzało się projektowi prezydenta i porównało, jakie były pomysły głowy państwa, a jakie propozycje PiS. Śledźmy też, jakie zastrzeżenia miała opozycja i czy one potem będą uwzględnione. Jak dotąd żaden z postulatów Prawa i Sprawiedliwości nie został nigdy przyjęty.
Kampania przed wyborami prezydenckimi trwa. Większość działań Bronisława Komorowskiego jest jej podporządkowanych. Rok zaczął się mocno – od Karty Dużej Rodziny. Teraz mamy wizerunkowe kreowanie ponadpartyjności rozwiązań wyborczych. Gdzie była ponadpartyjność prezydenta, jak projekt zmian PiS był odrzucany w Sejmie? Propozycje były wcześniej. Teraz spadają na nas niespodzianki w postaci deklaracji prezydenta, że on chce dobrze i szuka porozumienia ze wszystkimi, a to PiS nie chce się przyłączyć. Bo do hucpy i zabiegów pijarowskich Prawo i Sprawiedliwość nie będzie się przyłączać.
Prof. Krystyna Pawłowicz