Kowalczyk 5. w Dobiacco
Środa, 7 stycznia 2015 (19:21)Justyna Kowalczyk zajęła w Dobiacco piąte miejsce w biegu na 5 km techniką klasyczną, czwartym etapie Tour de Ski. Wygrała – a któż by inny – Norweżka Marit Bjoergen, która umocniła się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej cyklu.
Przed dzisiejszymi zawodami wydawało się, że Kowalczyk będzie w stanie postawić się dominującym od początku sezonu Norweżkom. W to, że znajdzie sposób na Bjoergen, wielu nie wierzyło, bo ta biega tak, jakby startowała w innej lidze, ale już pozostałe miejsca na podium zdawały się być w zasięgu naszej reprezentantki. Zawsze lubiła startować na 5 km, a „klasyk” to jej styl. I faktycznie – zaczęła mocno. Tak mocno, jak za najlepszych swoich dni, gdy rywalizując tą techniką, nie dawała rywalkom żadnych szans. Na pierwszym pomiarze czasu prowadziła, wyprzedzając nawet Bjoergen!
Multimedalistka olimpijska i mistrzostw świata rozpędzała się powoli, ale jak już złapała swój rytm, przyspieszyła tak, że nikt nie był w stanie jej dorównać. Na drugim pomiarze Norweżka już znajdowała się na czele, z minimalną przewagą nad Kowalczyk, która cały czas plasowała się w ścisłej czołówce i liczyła w walce o najwyższe cele. Im jednak bliżej było mety, tym bardziej Polkę opuszczały siły. Obecnie nie jest jeszcze w stanie biegać tak samo mocno od początku do końca, dziś to się potwierdziło. Na ostatnich metrach nie potrafiła już wykrzesać z siebie czegoś więcej, czegoś, co mogło dać jej pierwsze w sezonie podium. Ostatecznie minęła metę z piątym czasem, ale też nie miała prawa narzekać. Pobiegła dobrze, dała z siebie wszystko, walczyła zaciekle, czyli poczuła się tak, jak czuła się przez całą swoją karierę. Do Bjoergen straciła 17,6 s.
Ta niesamowita Norweżka znów zwyciężyła. Znów, tak jak na wszystkich wcześniejszych etapach Tour de Ski. Biega niewiarygodnie, jakby nie istniały dla niej żadne granice. I podobnie jak w ostatnich startach, wyprzedziła rodaczki. Drugie miejsce zajęła Therese Johaug (10,8 s za Bjoergen) i Heidi Weng (13,1). Przed Kowalczyk uplasowała się jeszcze Szwedka Emma Wiken. Pozostałe nasze reprezentantki zajęły dalsze pozycje: Sylwia Jaśkowiec 31. (1.05,5 min straty), a Kornelia Kubińska – 34. (1.07,2).
W rywalizacji mężczyzn, na 10 km „klasykiem”, najlepszy okazał się dziś Aleksander Połotoranin. Kazach o 0,5 s wyprzedził Rosjanina Jewgienija Biełowa i o 4,2 s Norwega Martina Johnsruda Sundby’ego. Najlepszy z Polaków Maciej Kreczmer był 53., nieco ponad półtorej minuty za triumfatorem. Maciej Staręga zajął 61. miejsce (1.52,6), Sebastian Gazurek 68. (2.31,1), a Jan Antolec ostatnie, 70. (3.07,7). Prowadzący w TdS Norweg Petter Northug był siódmy i jego przewaga nad Sundbym zmalała do zaledwie półtorej sekundy.
Piotr Skrobisz