Libia będzie kolejnym kalifatem?
Środa, 7 stycznia 2015 (13:57)5 stycznia br. portal NaszDziennik.pl poinformował, że nieznany samolot zbombardował tankowiec pod banderą Liberii zacumowany w porcie Darna. Zginęło dwóch członków 26-osobowej załogi, a dwóch zostało rannych. Tankowiec miał w zbiornikach 12,6 tys. ton ropy. Darna na półwyspie Cyrenajka jest bazą islamistów, którzy deklarują lojalność wobec Państwa Islamskiego okupującego tereny Iraku i Syrii.
Konsekwencją tzw. arabskiej wiosny w Libii i obalenia dyktatora płk. Kaddafiego jest wojna domowa i próba przemienienia przez islamistów kolejnego kraju regionu w samozwańczy kalifat. Pod koniec grudnia 2014 roku w starciach z islamistami zginęło co najmniej 22 żołnierzy libijskich sił rządowych. Terroryści chcieli przejąć kontrolę nad terminalami naftowymi Al-Sidra i Ras Lanuf oraz podstacją elektryczną na wschodzie Libii. To typowe i przemyślane działanie. Bandyci chcą opanować intratne źródło dochodu i finansowania, aby szerzyć terror. Tak samo działa ISIS, które dziś, pod nowym logo – Państwo Islamskie, robi interesy na ropie naftowej nielegalnie wydobywanej w Iraku.
Żołnierzom rządowym udało się odeprzeć ofensywę terrorystów z koalicji ugrupowań Świt Libii. Islamiści zaatakowali też pobliski rejon Syrty, gdzie znajduje się ważna dla systemu energetycznego kraju podstacja rozdzielająca energię elektryczną. Podczas walk 18 żołnierzy sił rządowych poniosło śmierć.
Libia zanurza się w chaosie, a poszczególne tereny są pod okupacją różnych milicji i watah pospolitych bandytów oraz warlordów. W ostatnią niedzielę zamaskowani mężczyźni uprowadzili siedmiu Koptów pracujących w Libii. Egipscy chrześcijanie doświadczyli tym samym losu wielu swoich rodaków, masowo uprowadzanych i zamęczanych w ubiegłych latach. Jednak ostatnio proceder uprowadzeń wzrósł. Odpowiedzialnymi za uprowadzenia są islamscy terroryści, przede wszystkim z sunnickiego ugrupowania Ansar al-Sharia, uznanej przez ONZ i USA za organizację terrorystyczną. Trzeba liczyć na cud, aby uprowadzeni nie podzielili losu zamordowanej 23 grudnia ub.r. rodziny Koptów, małżeństwa lekarzy i ich 13-letniej córki. W ciągu ostatnich dwóch tygodni terroryści uprowadzili dwudziestu Koptów. Ich los jest nieznany. Jak zauważył były sekretarz generalny egipskiego MSZ Hussein Haridi, bandy terrorystów chcą zdyskredytować takimi działaniami władze libijskie w Tobruku, stworzyć wrażenie dominacji i panowania nad sytuacją. Inną odsłoną, oprócz standardowego zastraszania i próby wyeliminowania chrześcijaństwa, jest zemsta na Egipcie za zaangażowanie się w zwalczanie islamistów. Tajemnicą poliszynela jest to, że egipskie lotnictwo atakuje pozycję dżihadystów wokół Bengazi. Władze Egiptu oficjalnie temu zaprzeczają. W proteście przeciwko bezkarnym porwaniom, w miastach egipskich odbyły sie liczne demonstracje, które mają zmusić władze kraju do odpowiedzialnej reakcji na zajścia w Libii. Presja ma sens, ponieważ prezydent Abdel Fattah al-Sisi obiecał liderowi Kościoła koptyjskiego, patriarsze Tawadrosowi II, że będzie dążyć do szybkiego uwolnienia zakładników. Czy mu się to uda? Terroryści nie postawili żadnych warunków, więc trudno mieć złudzenia, ale nadzieja obok miłości i wiary to podstawowa cnota teologalna.
Dr Tomasz M. Korczyński