Nieustraszona miłość matki
Wtorek, 6 stycznia 2015 (13:51)To nie heroizm, nie bohaterstwo, lecz miłość matki sprawiła, że będąca w stanie błogosławionym Kathy Taylor po zdiagnozowaniu u niej nowotworu złośliwego bez wahania podjęła decyzję o ratowaniu życia swojego nienarodzonego jeszcze syna.
34–letnia Kathy, mama pięciorga dzieci, nosząc pod sercem szóste dziecko, dowiedziała się, że jest chora na raka i wymaga intensywnego leczenia, które zagraża życiu jej nienarodzonego jeszcze syna. Kathy nie tylko nie zgodziła się na zalecaną przez lekarzy aborcję, ale także postanowiła tak długo opóźnić swoje leczenie, aby mały Luke mógł się bezpiecznie narodzić – informuje portal LifeNews.com.
Niestety, chłopiec, który urodził się przedwcześnie, zmarł dwa tygodnie po przyjściu na świat z powodu infekcji. Wtedy też lekarze rozpoczęli opóźnione leczenie Kathy i choć początkowo wydawało się, że jest ono skuteczne, to ostatecznie dzielna Kathy zmarła w swoim domu w otoczeniu najbliższej rodziny.
„Gdy zdałem sobie sprawę, że Kathy odeszła, wziąłem ją w ramiona i objąłem. Nie mogłem w to uwierzyć, że nie ma jej już z nami. (…) Zostałem z nią kilka minut sam na sam, a potem pożegnały się z nią nasze dzieci. To było dla nich bardzo trudne. (…) Kocham Cię, Kathy, mam nadzieję, że wiesz o tym. Byłaś kobietą z niezachwianą wiarą” – napisał na blogu mąż Kathy Nathan Taylor.
Kathy nigdy nie żałowała swojej decyzji. Przed śmiercią mogła pożegnać się ze swoim maleńkim synkiem, którego kochała tak bardzo, że ważniejsze było dla niej jego życie niż własne.
MM