Piękne skoki w Innsbrucku
Niedziela, 4 stycznia 2015 (20:37)Kamil Stoch zajął siódme miejsce w trzecim konkursie Turnieju Czterech Skoczni, który rozegrany został dziś w Innsbrucku. Wygrał Niemiec Richard Freitag, a w fantastycznych zawodach zostały pobite aż dwa rekordy obiektu.
To był taki konkurs, na który czekaliśmy od początku sezonu. Niesamowicie emocjonujący, toczony na niebotycznym poziomie, piękny, trzymający w napięciu do samego końca i wreszcie z dobrymi Polakami. Jeszcze żaden z Biało-Czerwonych nie stanął na podium, ale czterech z nich zakwalifikowało się do finałowej serii, a jeden zajął miejsce w dziesiątce. To było to, czego oczekiwaliśmy od listopada.
Najlepiej spisał się Kamil Stoch. Urodzony w Zębie zawodnik oddał dwa naprawdę dobre skoki, na 127 i 130 m, które zaowocowały siódmą lokatą. Brawo! Po pierwszej serii na ósmej pozycji plasował się Piotr Żyła. Przekroczył wtedy o pół metra granicę 130 m, wydawało się, że będzie w stanie powalczyć nawet o coś więcej. Niestety w obecnym sezonie Żyła tak ma, że w finałowej serii lata dużo gorzej. Ta tendencja ponownie się potwierdziła, poleciał 123,5 m i spadł na 13. miejsce.
Punkty do klasyfikacji PŚ zdobyli również Dawid Kubacki (22. lokata, uzyskał 125 i 118,5 m) oraz Aleksander Zniszczoł (27. – 124,5 i 107). To był najlepszy występ Polaków w sezonie, ale wiadomo, że stać ich na więcej. Byłoby miło, gdyby tendencja zwyżkowa się utrzymała, z apogeum na mistrzostwach świata w Falun.
A teraz o innych, bo walka o podium w Innsbrucku mogła rozgrzać do czerwoności. Po pierwszej serii na czele znajdowało się ex aequo dwóch zawodników: Freitag oraz Stefan Kraft. Austriak uzyskał 137 m, ustanawiając nowy rekord obiektu. Niemiec wylądował 3,5 m bliżej, ale startował w gorszych warunkach, przez co otrzymał kilka punktów „ekstra”, co pozwoliło mu zrównać się z rywalem. Obaj mieli dość wyraźną przewagę nad konkurentami i było jasne, że jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego, powalczą między sobą o zwycięstwo. I tak też się stało, a w serii finałowej lepszy okazał się Freitag. Niemiec poszybował 132 m, Austriak 127 i ostatecznie o równe pięć punktów triumfował reprezentant naszych zachodnich sąsiadów. Na najniższym stopniu podium stanęło dwóch zawodników – weterani skoczni Szwajcar Simon Ammann (132 i 130,5) oraz Japończyk Noriaki Kasai (128,5 i 132). Bohaterem drugiej serii okazał się jednak Michael Hayboeck. Austriacki lider Pucharu Świata poszybował bowiem aż 138 m, bijąc kolejny rekord obiektu. Niestety, dla niego, trochę podparł się ręką przy lądowaniu.
Ostatni konkurs TCS odbędzie się we wtorek w Bischofschofen. Kraft jest bardzo blisko zwycięstwa, ma 23,1 pkt przewagi nad Hayboeckiem i chyba tylko jakaś katastrofa mogłaby odebrać mu życiowy sukces. Stoch jest w klasyfikacji generalnej ósmy, a Żyła 13.
Piotr Skrobisz