Udany początek
Niedziela, 4 stycznia 2015 (19:21)Agnieszka Radwańska z Jerzym Janowiczem udanie rozpoczęli zmagania w Pucharze Hopmana, nieoficjalnych mistrzostwach świata drużyn mieszanych. Polscy tenisiści pokonali dziś Australię 3:0.
Nasi reprezentanci w tej imprezie zadebiutowali przed rokiem. Wtedy do Perth pojechała Radwańska, miał pojechać Janowicz, ale przeszkodziła mu kontuzja. Łodzianina zastąpił dużo niżej notowany Grzegorz Panfil i zagrał lepiej, niż ktokolwiek się spodziewał. Polacy dotarli aż do finału, w nim przegrali z Francuzami, ale odnieśli spory sukces. Teraz do Australii wybrał się „pierwszy garnitur” naszego tenisa, a co za tym idzie - nadzieje się rozbudziły. I oczekiwania, te, których Janowicz bardzo nie lubi i o które ma pretensje.
Dziś Biało-Czerwoni zrobili to, co do nich należało, choć nie obyło się bez problemów. Jako pierwsza na kort wyszła Radwańska i pokazała się z dobrej strony. Rywalce, Casey Dellacque, nie dała szans, wygrywając 6:2, 6:3. To był pojedynek całkowicie jednostronny, bez historii.
Schody pojawiły się potem, w meczu Janowicza. Naprzeciw łodzianina stanął Matthew Ebden, sklasyfikowany na 231. miejscu w rankingu. Wydawało się, że nasz tenisista udzieli mu surowej lekcji, a tu on znalazł się w tarapatach. Pierwszego seta wyraźnie, w fatalnym stylu przegrał, w drugim było już 3:5 i nic nie zapowiadało happy endu. A jednak Janowicz się podniósł, w końcówce partii wreszcie zaczął grać, jak potrafi, ale pomogły mu w tym problemy rywala. Australijczyk nabawił się bowiem kontuzji, przez którą pojedynek oddał bez walki. Polak ostatecznie zwyciężył 3:6, 7:5, 6:0 i wtedy było jasne, że Polska zmagania w turnieju rozpocznie od wygranej. Ebden już na kort nie wyszedł, przez co kończące zmagania starcie mikstów nasi wygrali walkowerem – i cały pojedynek 3:0.
Co prawda potyczka mikstów się odbyła, bo Ebdena zastąpił Benjamin Mitchell, ale miała tylko charakter pokazowy. Biało-Czerwoni zwyciężyli w niej 8:4. W kolejnym spotkaniu grupy B Polacy zmierzą się w środę z Brytyjczykami Andym Murrayem i Heather Watson. Dwa dni później czeka ich pojedynek z Francuzami Alize Cornet i Benoit Paire'em.
Piotr Skrobisz