Śledztwo smoleńskie nie na kursie i nie na ścieżce
Sobota, 3 stycznia 2015 (17:14)Fragment najnowszego wpisu mec. Janusza Wojciechowskiego na blogAID
Z 15 kolejnych odpowiedzi Prokuratora Generalnego na pytania senatorów PiS widać, że prokuratura pogubiła się kompletnie...
12 kwietnia 2012
Senatorowie Prawa i Sprawiedliwości pytają prokuratora Seremeta, dlaczego dopiero 3 sierpnia 2011 roku powołany został zespół 21 biegłych, mający wydać opinię w kluczowych kwestiach dotyczących przebiegu katastrofy.
Seremet odpowiada, że prokuratura musiała czekać na wyniki prac komisji Millera.
Nieprawda, nie musiała czekać, prokuratura powinna robić swoje bez oglądania się na komisję Millera, a biegłych należało powołać w kwietniu 2010 roku, a nie dopiero w sierpniu 2011 roku, półtora roku po katastrofie.
18 października 2012
Senatorowie pytają o prokuratorskie oględziny miejsca katastrofy.
Z odpowiedzi prokuratora Seremeta wynika, że prokuratorzy wojskowi w dniach 17 września – 12 października 2012 roku przeprowadzili w Smoleńsku oględziny, między innymi miejsca katastrofy, w tym drzew, o które miał zaczepić samolot, a także oględziny wraku.
Seremet stwierdził, że były to uzupełniające oględziny.
9 listopada 2012
Senatorowie dociskają Prokuratora Generalnego pytaniami o oględziny wraku.
Prokurator Seremet odpowiada, że oględziny wraku, przeprowadzone z udziałem polskich prokuratorów i polskich biegłych, odbyły się we wrześniu 2011 roku, a drugi raz uzupełniająco na przełomie września i października 2012 roku.
Z odpowiedzi Prokuratora Generalnego wynika też, że w polskie śledztwo smoleńskie zaangażowanych było na początku 21 prokuratorów, potem już tylko siedmiu, natomiast aż 46 prokuratorów wykonywało czynności pomocy prawnej (głównie przesłuchania świadków) dla prokuratury rosyjskiej.
Proszę zauważyć – śledztwo w sprawie katastrofy, w której zginął prezydent Rzeczypospolitej – pierwsze oględziny wraku samolotu półtora roku po katastrofie!
I proszę zwrócić uwagę na liczby – 21 prokuratorów w śledztwie polskim, 46 pomaga w śledztwie rosyjskim!
30 listopada 2012
W kolejnym oświadczeniu senatorowie dociskają PG szczegółowymi pytaniami o plan śledztwa, o stan jego realizacji.
Prokurator Seremet przedstawia między innymi różne czynności dowodowe, w tym zlecenie 5 kwietnia 2012 roku badań na obecność materiałów wybuchowych do Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji, pisze też, że badana jest odpowiedzialność personelu lotniska w Smoleńsku.
Seremet twierdzi także, że zeznania świadków nie wskazują, aby upadek samolotu był poprzedzony wybuchem.
Zlecenie badań CLKP w 2012 roku, ponad 2 lata po katastrofie!
No i ten brak wybuchów... Bez dostępu do akt tego nie rozstrzygnę, ale według doniesień medialnych są liczni świadkowie (m.in. załoga Jak-a 40) zeznający o wybuchach.
7 marca 2013
Senatorowie pytają o oględziny brzozy.
Prokurator Seremet dociśnięty przyznaje – w 2010 roku nie było żadnych oględzin brzozy, nie dokonywali takich oględzin ani polscy prokuratorzy, ani polscy biegli.
W odpowiedzi pojawia się informacja wskazująca, że pierwszy raz brzoza była oglądana i mierzona w dniach 5-10 grudnia 2011 roku, kiedy to oglądali ją polscy biegli i specjaliści w obecności prokuratora wojskowego. Drugi raz prokuratorzy oglądali brzozę między 17 września i 12 października 2012 roku. Prokuratorski pomiar brzozy wykazał, że została ona ścięta na wysokości 6,66 metra.
Brzoza jest kluczowym obiektem, z którym zderzenie przesądziło podobno o upadku samolotu – tymczasem pierwsze prokuratorskie oględziny brzozy – w grudniu 2011 roku, ponad półtora roku po katastrofie!
4 kwietnia 2013
Senatorowie znów pytają o stan śledztwa.
Odpowiada naczelny prokurator wojskowy Jerzy Artymiak i pisze m.in., że dotychczas żadna wersja śledcza, w tym wersja spowodowania katastrofy przez osoby trzecie, nie została wykluczona!
To ważne stwierdzenie w sytuacji, gdy każde podejrzenie o zamach uznawane było już wtedy za szaleństwo.
Cały wpis dostępny jest TUTAJ.