Ministerialno-lekarska wojna
Piątek, 2 stycznia 2015 (20:31)Lekarze z Porozumienia Zielonogórskiego deklarują chęć dalszych negocjacji. Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz zapowiada, że nie ulegnie presji lekarzy i nie zgodzi się na ich postulaty. Wojna na słowa trwa, a pacjenci z przychodni odsyłani są z kwitkiem.
– To nie my zamknęliśmy drzwi naszych poradni przed pacjentami, to minister zdrowia zmusił nas do tak desperackiego kroku. Wciąż jesteśmy gotowi do dalszych negocjacji – zadeklarowali działacze Porozumienia Zielonogórskiego.
Tymczasem wiceminister zdrowia Sławomir Neumann na konferencji prasowej podkreśla, że nie będzie umów na innych warunkach dla protestujących lekarzy POZ. – Jeśli nie podpiszą umów do północy, ich pacjenci będą musieli ponownie wybrać lekarza rodzinnego – powiedział.
Jak powiedział na konferencji prasowej prezes Porozumienia Zielonogórskiego Jacek Krajewski, lekarze, którzy nie podpisali umów z NFZ na 2015 r., są dziś zastraszani z wykorzystaniem instytucji państwowych, które znajdują różne preteksty, by ci zmienili zdanie i otworzyli swoje gabinety.
Ministrowi zdrowia Bartoszowi Arłukowiczowi Krajewski zarzucił manipulowanie opinią publiczną. – To, co w tej chwili się odbywa, jest teatrem jednego aktora. Dostarczane są informacje, które są wielokrotnym przekłamaniem rzeczywistości i nie oddają rzeczywistych intencji lekarzy – powiedział.
Jak dodał, to minister 29 grudnia zerwał rozmowy w sprawie zasad funkcjonowania POZ w 2015 r. i nie wyraził woli ich kontynuacji.
– Dlatego uznaliśmy, że ta forma protestu jest jedyną, którą możemy zastosować, aby decydenci zaczęli nas słuchać – powiedział prezes PZ.
Obecni na konferencji przedstawiciele władz Porozumienia Zielonogórskiego zaapelowali do ministra zdrowia o wznowienie rozmów, podkreślając, że strony były bardzo blisko osiągnięcia kompromisu.
PZ podkreśla, że spór nie dotyczy – wbrew temu, co opinii publicznej stara się przekazać resort – wysokości środków – bo globalna kwota przeznaczona na podstawową opiekę medyczną została ustalona i zaakceptowana – ale sposobu ich podziału. Lekarze z Porozumienia wskazują, że chcieli np. zagwarantowania środków na badania w ramach pakietu onkologicznego.
Jak powiedział Neumann, stare umowy nie są już aneksowane. Przychodnie, które umów nie aneksowały, ale otworzyły drzwi dla swoich pacjentów w piątek, mogą podpisać nową umowę, a ich tzw. lista aktywna pacjentów zachowa ważność.
– Od poniedziałku, 5 stycznia, kiedy będzie kilka dni przerwy w umowach, ci wszyscy lekarze rodzinni, te wszystkie przychodnie, które chcą przyjść i podpisać umowę, podpisują umowę tak, jakby ten POZ tworzył się od nowa – podkreślił wiceminister.
Wyjaśnił, że będzie to wymagało złożenia wszystkich dokumentów, łącznie z nowymi oświadczeniami pacjentów o wyborze lekarza rodzinnego. Jak zaznaczył, poprzednie deklaracje tracą ważność, bo nie dotyczą lekarza, który działa w systemie opieki finansowanej przez NFZ.
Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz poinformował, że w piątek oddziały NFZ będą pracować do północy i przyjmować tych, którzy chcą podpisać porozumienie w sprawie dalszego funkcjonowania placówek POZ i finansowania świadczeń przez NFZ.
Zaznaczył, że z przychodni, które nie zdecydują się na podpisanie takiego porozumienia, będzie musiało być zdjęte oznaczenie NFZ.
Oddziały NFZ będą otwarte też w sobotę i niedzielę w godzinach 8.00-20.00. W te dni będą mogły być zakładane nowe placówki NFZ.
MM, PAP