Zamknięte drzwi przychodni
Piątek, 2 stycznia 2015 (16:26)Lekarze zrzeszeni w ramach Porozumienia Zielonogórskiego protestują w związku ze złym przygotowaniem pakietu onkologicznego oraz warunkami kontraktowania na obecny rok. Wiele placówek podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) nie podpisało umów z NFZ.
Niemal w całym kraju pacjenci mają problemy z otrzymaniem pomocy lekarskiej.
Trudna sytuacja jest w województwie warmińsko-mazurskim, gdzie prawie połowa przychodni nie podpisała umów z Narodowym Funduszem Zdrowia na 2015 rok.
Jak poinformował dyrektor warmińsko-mazurskiego NFZ Andrzej Zakrzewski, dotychczas aneksy do umów podpisało 151 z 280 świadczeniodawców w regionie. Oznacza to, że umów na 2015 r. nie przedłużyli lekarze rodzinni z 46 proc. przychodni POZ.
Według dyrektora, pomoc dotychczasowego lekarza rodzinnego ma zapewnionych ok. 700 tys. z ponad 1,3 mln pacjentów w regionie. Jak mówił, nie ma powiatu, w którym chociaż jedna poradnia nie miałaby podpisanej umowy i lekarz pierwszego kontaktu nie przyjmowałby w piątek pacjentów.
Zaznaczył, że w poszczególnych powiatach taką pomocą objętych jest 20-80 proc. populacji. Przyznał, że najgorzej pod tym względem jest w największych miastach regionu – Olsztynie i Elblągu, gdzie tylko po 20-30 proc. pacjentów może obecnie korzystać z dotychczasowych przychodni.
Z kolei w województwie lubuskim – jak poinformowała rzecznik lubuskiego oddziału NFZ Sylwia Malcher-Nowak – umowy z NFZ na 2015 r. podpisało nieco ponad 26 proc. podmiotów podstawowej opieki zdrowotnej z tych, które miały je zawarte w ubiegłym roku.
Nic nie wskazuje na to, aby lekarze zamierzali odstąpić od przyjętej formy protestu. NFZ zawarł dotychczas 50 umów na POZ; do końca 2014 r. w regionie zawartych było 190 takich umów.
Rano przed kilkoma gorzowskimi przychodniami lekarzy rodzinnych, które zawiesiły swoją działalność, nie było pacjentów. Na drzwiach przychodni znajdowały się ulotki informujące o przyczynach zamknięcia placówek sygnowane logiem Porozumienia Zielonogórskiego.
W zamkniętej przychodni „Zacisze” prowadzonej w Gorzowie Wlkp. przez lekarz Krystynę Sławińską-Malczewską nie milkły telefony. Na co dzień pod jej opieką jest ok. 3,5 tys. pacjentów. Jak powiedziała lekarka, zamknęła gabinet, gdyż utożsamia się z żądaniami protestujących lekarzy rodzinnych.
– Bardzo boleśnie przeżywam ten dzień i o jednym tylko marzę, żeby to się jak najszybciej skończyło. To jest po prostu stres, przykrość, kiedy wiem, że tyle ludzi oczekuje na wizytę, na pomoc, a ja im tej pomocy nie udzielam. Ale proszę o wyrozumiałość, to naprawdę jest dla pacjentów, żeby lekarze mieli dla nich czas, żeby leczyli tak, jak należy, żeby to nie było siedem minut, w których musimy załatwić badanie, leczenie, a jeszcze nierzadko czas na rozmowę, która jest dla pacjenta też pewnym lekiem – powiedziała lekarka.
Przypominamy, że w całym kraju oddziały wojewódzkie NFZ uruchomiły dla pacjentów całodobowe numery telefonów, pod którymi można uzyskać informacje, gdzie po 1 stycznia szukać pomocy medycznej w razie choroby.
Telefony oddziałów:
dolnośląskiego – 800 804 001
lubelskiego – 800 804 003
lubuskiego – (68) 328 77 77
łódzkiego – (42) 275 40 30
małopolskiego – 800 007 797
mazowieckiego – (22) 456 74 01
opolskiego – (77) 549 53 10
podkarpackiego – 800 804 009
podlaskiego – (85) 745 95 00
pomorskiego – 800 007 796
świętokrzyskiego – 800 060 213
warmińsko-mazurskiego – 800 133 773
MPA, PAP