• Czwartek, 26 marca 2026

    imieniny: Emmanuela, Teodora, Larysy

Meksyk - kapłani na celowniku władz i karteli

Środa, 31 grudnia 2014 (19:28)

Ostatnio Ojciec Święty Franciszek wyraził życzenie, aby Kościół w Meksyku nie dał się zastraszyć rozprzestrzeniającej się przemocy karteli narkotykowych.

Kapłani i współpracownicy biskupstwa Ciudad Altamirano powinni kontynuować niezłomnie swoją misję, pomimo wszelkich trudności i brać za wzór samego Jezusa Chrystusa, napisał w  telegramie kondolencyjnym Papież Franciszek do biskupa Maximino Martinez Miranda z Ciudad Altamirano. Franciszek potępił także mord na księdzu Gregorio Lopezie Gorostieta.

Kapłan został uprowadzony przed świętami Bożego Narodzenia przez nieznanych sprawców. Jego zwłoki odnaleziono 26 grudnia. Został zabity strzałem w głowę. Teren działalności duszpasterskiej kapłana znajduje się w mateczniku handlarzy narkotykami. Papież jest głęboko poruszony śmiercią księdza. Lopez jest, przypomnę trzecim kapłanem, który został zamordowany w tym roku w stanie Guerrero.

Pochodzący z Ameryki Południowej Ojciec Święty Franciszek ma nie tylko świetnie rozpoznane problemy, z jakimi muszą się na co dzień borykać wierni Kościoła katolickiego w tym biednym świecie, ale zna bolesne sprawy pobliskiego „terenu”. Meksyk, choć formalnie, czyli geograficznie przynależy do Ameryki Północnej, z powodu języka hiszpańskiego oraz doświadczeń historycznych wchodzi w skład Ameryki Łacińskiej. Święty Jan Paweł II już dawno temu zdiagnozował, że Meksyk jest kluczem do zrozumienia Ameryki Łacińskiej, wybierając go jako swój pierwszy cel wizyty apostolskiej. Stojący na granicy dwóch światów doświadcza on gwałtownych przemian cywilizacyjnych. Przy tym jest to kraj terroru i nietolerancji religijnej. Władze „świeckie”, a de facto antykatolickie robią wszystko, aby kultywować zbrodnie rewolucji meksykańskiej, która była wojną religijną lub lepiej antyreligijną prowadzoną przez masonów przeciwko chrześcijańskim powstańcom. Obecne władze nie pozwalają zapomnieć, że Kościół, chociaż tak bliski sercu całego narodu, jest „persona non grata” i jego wkład w tworzenie lepszego życia dla milionów ubogich, prześladowanych i wykluczonych Meksykanów jest zbędny.

W ostatnich tygodniach z Meksyku przyszła szokująca wiadomość. Władze wprowadziły zakaz wypowiadania się księży na tematy związane z polityką. Potwierdził to następnie Najwyższy Trybunał Wyborczy Meksyku. Wszelkie polityczne zaangażowanie księży zostało tym samym uznane za zagrożenie dla ustroju państwa. Oczywiście pod płaszczykiem nowego prawa zakazuje się Kościołowi wypowiadania w jakiejkolwiek sprawie. Idea, którą promują postkomuniści z SLD, stała się w Meksyku faktem. Łamanie praw wolności religijnej, ale także swobody wypowiedzi i zgromadzeń dopełnia tylko obrazu dewastacji podstawowych praw człowieka, jaki charakteryzuje to nieszczęśliwe państwo.

Władza nienawidzi Kościoła, ponieważ ten wytyka jej grzechy główne, jakich się dopuszcza wobec ubogich. Bezkarna korupcja, gwałt, przemoc, nałogi, bezrobocie, niewolnicza praca dzieci, prostytucja niszczą do cna społeczeństwo, a krajowi przynoszą wstyd, głoszą codziennie biskupi i kapłani. Jak donosi Radio Watykańskie, Kościół nie daje się zwieść politycznie ugładzonym zapewnieniom dyplomatów.

„Podjęte obecnie działania są bezużyteczne, a oficjalne przemówienia, pełne fałszu i hipokryzji, tylko drażnią społeczeństwo”, głosi komunikat opublikowany przez archidiecezję miasta Meksyk. Podkreśla się w nim, że elity polityczne są całkowicie niekompetentne wobec zadań, które powinny wykonać. Szczególnie w kontekście brutalnej zbrodni na studentach, których zamordowali policjanci współpracujący z mafią. Do tego dochodzi tragiczna śmierć księdza Lopeza. Zaangażowanie społeczne liderów Kościoła przynosi coraz więcej ofiar w Meksyku, który urasta do najniebezpieczniejszych miejsc działalności ewangelizacyjnej na świecie.

Dr Tomasz M. Korczyński