• Czwartek, 26 marca 2026

    imieniny: Emmanuela, Teodora, Larysy

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Jęki konających robotników Poznania, Wybrzeża, Radomia i kopalni„Wujek” usłysz, o Panie

Środa, 31 grudnia 2014 (02:27)

Nad ranem 28 czerwca 1956 r. w poznańskich Zakładach Cegielskiego wybuchł strajk, który szybko przerodził się w uliczną manifestację domagającą się obniżenia cen i podwyżki płac. Kierownictwo PZPR zezwoliło na użycie siły przez jednostki LWP, co uzasadniała pamiętna fraza premiera Cyrankiewicza: „Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewny, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie”. Pacyfikacja Poznania trwała przez kolejne dwa dni. Zginęło około 70 osób, a 650 zostało rannych.

Grudzień 1970 roku. Najpierw władza ogłosiła podwyżkę detalicznych cen mięsa i artykułów spożywczych, reszta wydarzeń była reakcją na ten przedświąteczny upominek dla Narodu. Przez kilka dni od 14 grudnia Wybrzeże zalewa fala strajków i protestów, których kulminacją jest słynny „Czarny Czwartek” i pochód idący przez Gdynię niosący na czele ciało zabitego (został zastrzelony na przystanku kolejowym w drodze do pracy) osiemnastolatka. Oprócz niego śmierć poniosło 45 osób, 1165 odniosło rany, a zatrzymano kilka tysięcy.

Mija sześć lat i mamy kolejny krwawy czerwiec – w telewizyjnym wystąpieniu premier Jaroszewicz stwierdził konieczność wprowadzenia „nowych cen”. Za tym eufemizmem kryła się podwyżka cen do 70 procent. Dzień po przemówieniu zaczęły się strajki w Radomiu, Ursusie i Płocku, które pacyfikują oddziały MO i ZOMO. Dwie osoby giną w tłumie, jedna w wyniku ran po pobiciu przez milicjantów. Śmiertelną ofiarą represji po wydarzeniach radomskich jest też ks. Roman Kotlarz.

Pięć lat później, w wyniku wprowadzenia w życie dekretu o stanie wojennym milicja zatrzymała jednego z górników kopalni „Wujek” w Katowicach – jego koledzy podejmują decyzję o proteście. Rozpoczyna się strajk. 16 grudnia 1981 r., około południa, kompanie milicji i ZOMO rozpoczynają ostrzał bezbronnych strajkujących – ginie 9 górników z 24 ranami postrzałowymi, a 21 zostaje rannych.

W epoce, w której Prymas Tysiąclecia robił wszystko, aby nie dopuścić do przelewu polskiej krwi, uważając, że zbyt wiele jej już przelano, władze komunistyczne w praktyce dopuszczały możliwość zabijania rodaków – i nie był to pogląd właściwy jedynie dla epoki stalinowskiej. Oby Pan wysłuchawszy jęków konających ofiar tej nihilistycznej ideologii, której wielu się zaprzedało, oświecił nas, byśmy odrzucili wszelkie jej pozostałości w naszych umysłach. Obyśmy byli uczuleni na pogardę, kłamstwo, manipulację oraz nigdy nie sprzedali prawdy i dobra za żadną cenę.

ks. Łukasz Kadziński

Ks. Łukasz Kadziński