• Czwartek, 26 marca 2026

    imieniny: Emmanuela, Teodora, Larysy

Kiedy skończą się prześladowania chrześcijan w Egipcie?

Wtorek, 30 grudnia 2014 (19:07)

W Egipcie w okresie przedświątecznym doszło do wielu nieprzyjemnych incydentów antychrześcijańskich. Przede wszystkim w sieci, gdzie osoby sympatyzujące z ekstremistami islamskimi dosłownie wylewały nienawiść na wyznawców Chrystusa, a także za pośrednictwem wielu portali społecznościowych muzułmanie zachęcali do podpalania chrześcijan. Z islamistycznych blogów nawoływano do dokonywania mordów na niewiernych i do atakowania kościołów w czasie świąt. Ta wirtualna (ale niestety nie nierealna) nienawiść była szczególnie odczuwalna przez społeczności chrześcijańskie w Minya, Aleksandrii i Fayyum.

Czytelnicy portalu NaszDziennik.pl pamiętają na pewno krwawy początek roku 2011 w Aleksandrii w związku z tym obawy, jakie wywołuje nawoływanie do nienawiści na tle religijnym wśród wierzących są w Egipcie zrozumiałe.

Pamięć o zamachu na wiernych wychodzących po Mszy św. w pierwszy dzień roku z koptyjskiego kościół pw. Wszystkich Świętych w Aleksandrii jest tu ciągle obecna i stanowi szczególną cezurę w historii wzajemnych relacji chrześcijańsko-muzułmańskich w Egipcie.

Na szczęście liderzy wspólnot muzułmańskich zdecydowanie tym razem potępili wszelkie przejawy nietolerancji i nienawiści odczuwanej wobec chrześcijan. Głos zabrali także naukowcy i akademicy z ważnego ośrodka intelektualnego dla muzułmanów z Uniwersytetu al-Azhar. Amna Nosseir, wykładowczyni na wydziale religii i filozofii, była dziekan wydziału nauk o islamie, określiła owe pogróżki jako „zdradę islamu”.

Zażądała także, aby zarówno chrześcijanie, jak i muzułmanie razem ochraniali kościoły podczas nadchodzących świąt Bożego Narodzenia, tak aby wyznawcy Chrystusa bez przeszkód i strachu mogli świętować ten szczególny czas.

Z kolei Fawzi al-Zafzaf, były przewodniczący Stałej Rady przy al-Azhar ustanowionej do dialogu ze Stolicą Apostolską, zdefiniował osoby, które szerzą religijną nienawiść jako „wrogów ojczyzny wypierających się prawdziwego islamu”. Zażądał, aby groźby pod adresem chrześcijan traktować poważnie i podjąć zdecydowane kroki, które mają ich ochronić.

– Takie groźby i obrażanie trwają od długich lat – powiedział katolicki biskup Gizy ks. bp Antonios Aziz Mina – My jednak w tym okresie świątecznym próbujemy nie poddawać się trwodze. Nie damy się zastraszyć. Pozytywnym znakiem tego nieprzyjemnego zjawiska jest to, że złośliwość i nienawiść fanatyków sprawiają, że wielu szczerych i dobrych muzułmanów przestaje milczeć i reaguje. To paradoks. Grupy fanatyków długi czas profitowały na pasywności i milczeniu większości. Dziś pojawiają się reakcje i odrzucenie nienawiści religijnej. Wielu dziś wie, że takie fanatyczne nastawienie tylko szkodzi, zarówno chrześcijanom, jak i muzułmanom.

Postawa muzułmańskich intelektualistów niewątpliwie może cieszyć, szczególnie jeśli przypomnimy sobie, że to za czasów ponurej ery panowania terrorystycznej organizacji Bractwa Muzułmańskiego i jej prezydenta Mursiego zjawisko prześladowań Koptów było codziennością przez długi ciemny rok.

Niewątpliwie widać zatem wyraźny progres w relacjach chrześcijańsko-muzułmańskich w Egipcie. Przynajmniej na poziomie elit. Al Azhar, które zerwało dialog z Watykanem, teraz zabiega, aby go znowu podjąć, zmiana władz w Egipcie na pewno tworzy dobry klimat do szukania inicjatyw na pogłębienie dialogu wyznawców dwóch monoteistycznych religii.

Niestety, poprawa klimatu to jedno, a cierpienie chrześcijan to drugie. Zmiany mentalne (prawdziwe czy fałszywe) nie oznaczają, że problem dyskryminacji chrześcijan w Egipcie zaniknął. W Górnym Egipcie członkowie wspólnot chrześcijańskich są notorycznie uprowadzani, co właściwie stało się przestępczym biznesem. Według danych koptyjskiego wiernego Mina Thabeta, członka stowarzyszenia młodzieżowego Maspero i założyciela Partii Narodowej Inicjatywy, w regionie Minya okup za Kopta wynosi 120 tys. egipskich lirów i od stycznia 2011 roku zapłacono już ok. 16 mln euro za wykup tych współczesnych niewolników. Korupcja urzędników państwowych, także policji, nie ułatwia rozwiązania tego podłego procederu, dlatego jeszcze wiele wody w Nilu wody, zanim będzie można powiedzieć o poprawie sytuacji wyznawców Chrystusa w Egipcie.

Dr Tomasz M. Korczyński