• Czwartek, 7 maja 2026

    imieniny: Ludmiły, Benedykty, Gizeli

Chcemy dzielić się szczęściem rodzinnym

Poniedziałek, 29 grudnia 2014 (20:57)

Z Mirosławą Sękowską, która podczas Świąt Bożego Narodzenia gości w swoim domu 11-letniego Daniela z Bujwidz k. Wilna, rozmawia Adam Białous

Który raz gościcie państwo Daniela w swoim domu na Święta ?

- Mamy z mężem trójkę dzieci. Jesteśmy szczęśliwi, że kolejny raz gości u nas Daniel. Już czwarty raz przeżywa z nami ten wspaniały, świąteczny czas. Pierwszy raz, zarówno my, jak i Daniel, obawialiśmy się, jak to wszystko się uda. Ale kiedy był już w naszym domu, stało się jasne, że to dla nas zaszczyt i szczęście gościć go w naszej rodzinie. Teraz po tych czterech latach my traktujemy go już jako członka familii. Czekamy z niecierpliwością, a szczególnie nasze dzieci, aż przyjedzie do nas na święta. Daniel nie chce być podczas przygotowań do świąt bierny. Przychodzi do kuchni, pyta: „Czy jest dla mnie robota”, a potem wykonuje ją z wielkim zapałem.

Czy święta przeżyte z młodym gościem z Litwy ubogacają Waszą rodzinę?

– Zdecydowanie tak. Święta, podczas których na tym „pustym” miejscu przy stole wigilijnym zasiada gość naszej rodziny, pięknie dopełnia oblicze Bożego Narodzenia. To jest jakaś niewypowiedziana radość płynąca z możliwości podzielenia się szczęściem rodzinnym z osobą, której tego brakuje. To są nowe radości, emocje. Jakie jest to szczęście, o tym najlepiej mówią słowa z Ewangelii św. Mateusza: „A kto by jedno takie dziecko przyjął w imię Moje, Mnie przyjmuje” (18,25). 

Czy Daniel też czuje się szczęśliwy w gronie Waszej rodziny, która w Święta staje się też jego rodziną?

– Choć on jest zamknięty w sobie i niewiele mówi o swoich emocjach, wiem, że czuje się u nas szczęśliwy. To po nim widać. Czasem też o tym krótko powie. Wzruszający jest akcent jego polskiego kresowego języka z charakterystycznym wschodnim zaśpiewem. To trafia do polskich serc. My wiele mówimy mu o historii Polski, on słucha, widać wówczas, że duma z tego, iż jest Polakiem w nim rośnie.

Dziękuję za rozmowę.

Adam Białous, Białystok