Świetny powrót Stocha
Poniedziałek, 29 grudnia 2014 (20:40)Kamil Stoch zajął znakomite czwarte miejsce w inaugurującym Turniej Czterech Skoczni konkursie w Oberstdorfie. Wygrał Austriak Stefan Kraft, który rywalizował z Polakiem w pierwszej serii.
Dla Stocha były to pierwsze zawody w sezonie. Wcześniej pauzował z powodu kontuzji stawu skokowego, której nabawił się tuż przed zmaganiami w Klingenthal. Na początku grudnia przeszedł operację, długo wydawało się, że wróci do rywalizacji dopiero w połowie stycznia. Wrócił wcześniej, o czym szczęśliwy poinformował kibiców w Wigilię.
Konkurs w Oberstdorfie zgodnie z planem miał się odbyć w niedzielę. Tego dnia skoczkowie pojawili się na rozbiegu i... przez trzy godziny czekali na to, co wymyśli jury. Na obiekcie panowały koszmarne warunki, wiał bardzo mocny wiatr, kompletnie uniemożliwiający rywalizację. Organizatorzy pucharowej karuzeli robili, co mogli, by jednak zawody przeprowadzić, na siłę, nie zważając na zdrowie i bezpieczeństwo zawodników. W końcu jednak spasowali i przenieśli je na dziś. Rano wydawało się jednak, że także w poniedziałek skakać się nie da. Prognozy meteorologów nie napawały bowiem optymizmem, wieczorem zapowiadali i śnieg, i podmuchy. Sprawdziło się, bo i padało, i wiało, jednak na szczęście nie tak mocno jak w niedzielę. Konkurs się odbył, i to pełny.
Pojawiło się w nim pięciu Polaków, a uwagę wszystkich, nie tylko nas, zwracał jeden: Stoch. Urodzony w Zębie zawodnik w pierwszej serii rywalizował z Kraftem. Poleciał daleko, 129 m (kiedy wylądował, chwycił się za lewą, rehabilitowaną kostkę; od razu pojawiły się podejrzenia, że mógł odnowić się uraz, ale sam uspokoił, mówiąc, że nie stało się nic złego), ale Austriak okazał się lepszy, i to wyraźnie. Podopieczny Heinza Kuttina wylądował 7,5 m dalej i - jak się okazało - dało mu to prowadzenie, choć jego próba wcale nie była najdłuższa. Drugie miejsce zajmował Słoweniec Peter Prevc, który wylądował pół metra przed granicą 140 m, a trzeci był inny reprezentant Austrii, Andreas Kofler (135,5), który z kolei pokonał w parze Dawida Kubackiego. O ile znakomita próba Stocha dała mu awans do finałowej serii, o tyle 115 m Kubackiego nie wystarczyło, podobnie jak 119 m Aleksandra Zniszczoła (przegrał ze Słoweńcem Jernejem Damjanem) i 95,5 m Jana Ziobry (uległ Austriakowi Thomasowi Diethartowi). Fatalny lot Ziobry skutkował 50, ostatnim miejscem w zawodach. Do finałowej serii awansował jeszcze Piotr Żyła. Skoczył 125 m, pokonał Słoweńca Matjaza Pungertara i zajmował 21. pozycję.
W decydującej rozgrywce Stoch błysnął. W pięknym stylu poszybował aż 131 m, objął zdecydowane prowadzenie i utrzymywał je przez długie minuty. W pewnym momencie wydawało się nawet, że może zająć miejsce na podium, ale ostatecznie ukończył zmagania tuż za nim, na i tak znakomitym czwartym miejscu. Łącznie uzyskał 274,9 pkt, o 17,0 pkt mniej od zwycięzcy. A wygrał Kraft, odnosząc życiowy sukces. Austriak w finałowej serii uzyskał 129 m, potwierdzając znakomitą formę. Drugie miejsce zajął jego rodak, Michael Hayboeck, a trzecie Prevc. Żyła uplasował się na 26. pozycji, gdyż drugi skok kompletnie zawalił (tylko 110,5 m).
Drugi konkurs turnieju rozegrany zostanie w Nowy Rok w Garmisch-Partenkirchen. Wszystko może się w nim zdarzyć, po tym, co dziś pokazał Stoch, możemy liczyć, że włączy się do walki o najwyższe cele. Jest mocny, czuje się świetnie, nie ma granic, których nie może pokonać.
Piotr Skrobisz