• Czwartek, 7 maja 2026

    imieniny: Ludmiły, Benedykty, Gizeli

Nie muszą „siedzieć” w kolejkach

Poniedziałek, 29 grudnia 2014 (19:27)

Zmiany w systemie opieki zdrowotnej dotkną również więźniów. Centralny Zarząd Służby Więziennej planuje przeprowadzenie restrukturyzacji szpitali więziennych. Zlikwidowany ma zostać szpital w Zakładzie Karnym w Barczewie, pozostałe szpitale czeka zamknięcie poszczególnych oddziałów. Zmiany nie wpłyną jednak na czas przeprowadzania zabiegów, które odbywają się w sposób planowy.

W Polsce obecnie mamy 13 szpitali więziennych. Ich funkcjonowanie wiąże się z bardzo dużymi kosztami. W celu ich obniżenia zamknięty zostanie szpital więzienny w Zakładzie Karnym w Barczewie, a niektóre placówki więziennej służby zdrowia czeka zamknięcie poszczególnych oddziałów.

Ppłk Jarosław Góra, rzecznik prasowy dyrektora generalnego służby więziennej, w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl wyjaśnia, że takie posunięcie uwarunkowane jest koniecznością racjonalizacji wydatków służby więziennej.

– Przeprowadzamy restrukturyzację szpitali więziennych w celu obniżenia kosztów. I tu na przykład oddział ortopedii czy chirurgii, który funkcjonuje przy Zakładzie Karnym na Mokotowie, będzie funkcjonował w szpitalu Zakładu Karnego nr 2 w Łodzi. Jest to restrukturyzacja w celu zaoszczędzenia pieniędzy i lepszego wykorzystania łóżek szpitalnych. Zauważmy, że wszystkie procedury prowadzenia szpitala więziennego są trzy razy większy niż w publicznej służbie zdrowia – stwierdza rzecznik.

Więźniowie będą więc przewożeni z zakładu karnego, w którym odbywają wyrok, do takiego, który zapewni im niezbędną opiekę medyczną. Mimo konieczności przewozu więźniów nowy system ma być – w ocenie Ministerstwa Sprawiedliwości – tańszy niż obecny.

– Nasze działanie podyktowane jest racjonalnością w wydatkowaniu. Gdy robiliśmy porównania w funkcjonowaniu opieki zdrowotnej w poszczególnych szpitalach, to zaobserwowaliśmy, że jeden chirurg w Centralnym Szpitalu Klinicznym MSW w Warszawie zabiegów chirurgicznych wykonuje 2 tys. w skali roku, a w więziennej służbie zdrowia we wszystkich oddziałach chirurgicznych wykonywanych jest około tysiąca zabiegów. Podnosi to znacząco koszt funkcjonowania placówek – zauważa rzecznik.

Ppłk Jarosław Góra uspokaja także, że na pewno więźniowie wymagający hospitalizacji nie utrudnią leczenia przeciętnym obywatelom, gdyż ich leczenie nadal będzie przeprowadzane przez medyczny personel służby więziennej.

– Nie ma takiego zagrożenia, że więźniowie będą leczeni w cywilnych placówkach służby zdrowia. Hospitalizacja więźniów będzie się odbywała tak jak do tej pory. Bywają takie przypadki, że pewne wysoko specjalistyczne zabiegi odbywają się poza warunkami więziennymi, ale są to zjawiska jak najbardziej normalne. Nie dojdzie do sytuacji, w których więzień będzie hospitalizowany w publicznym szpitalu, a inny pacjent będzie czekał na zabieg. Wszystko dalej będzie odbywało się z wykorzystaniem naszej bazy szpitalnej – stwierdza ppłk Jarosław Góra.

Koszty przeprowadzania zabiegów medycznych ponosi Ministerstwo Sprawiedliwości. Okazuje się jednak, że resort jest lepszym płatnikiem niż Narodowy Fundusz Zdrowia, gdyż - jak przekonuje rzecznik ppłk Jarosław Góra - zabiegi w więziennej służbie zdrowia wykonywane są planowo, zaś więźniów omijają wielomiesięczne kolejki znane nam z codziennej rzeczywistości.

– W tak zwanych szpitalach więziennych oraz placówkach więziennej służby zdrowia wszystkie zabiegi odbywają się planowo. Wydaje się więc, że czas oczekiwania na zabieg jest krótszy niż w cywilnych placówkach służby zdrowia – mówi rzecznik.

Proces restrukturyzacji ma zakończyć się w przyszłym roku.

W polskim systemie więziennym rokrocznie kary pozbawienia wolności odbywa około 80 tys. więźniów. Szacuje się, że na osadzenie oczekuje około 30 tys. osób.

Rafał Stefaniuk