• Sobota, 4 kwietnia 2026

    imieniny: Wacława, Izydora

Co się udało? Podnieść podatki

Środa, 10 października 2012 (06:01)

Donald Tusk obiecuje: rząd będzie starał się sprawiać lepsze wrażenie.

Przed piątkowym wystąpieniem w Sejmie, podczas którego premier ma ogłosić plany rządu na resztę kadencji, Rada Ministrów przyjęła raport z realizacji zapowiedzi ogłoszonych w exposé. Wśród największych sukcesów znalazły się przede wszystkim przedsięwzięcia skutkujące sięgnięciem przez rząd do kieszeni obywateli, z podniesieniem wieku emerytalnego na czele.

Premier wyciągnął, zdaje się, wnioski - choć nie wiadomo jeszcze, czy właściwe - z ostatniego dołowania Platformy Obywatelskiej w sondażach i ogłosił wczoraj kierunkowy plan działania. Kluczem do wzrostu poparcia dla rządzących ma być "poprawa wrażenia na temat pracy rządu".

Tusk ogłosił wczoraj m.in., że będzie się starał, aby rząd robił w kolejnych miesiącach "lepsze wrażenie" niż do tej pory. Zapowiedział, że "zrobi wszystko, aby wygrać wybory za 3 lata", a już na piątek, kiedy ogłosi w Sejmie plany swojego rządu na okres do końca kadencji, zaanonsował "przetestowanie" poparcia większości sejmowej dla rządu.

- Prędzej czy później taka zmiana warty, tymczasowa albo trwała, musiała nastąpić. Mam wysoką ocenę Platformy Obywatelskiej i ciągle jestem pod pozytywnym wrażeniem zaufania Polaków, które pokazali podczas wyborów rok temu - mówił wczoraj Tusk, odnosząc się do sondażu wskazującego na utratę poparcia przez rządzącą partię na rzecz Prawa i Sprawiedliwości.

- Przeżywałem także różne momenty jako premier i jako lider opozycji, i zdaję sobie sprawę, że wybory w Polsce odbędą się za trzy lata, i zrobię wszystko - i w roli premiera, i szefa partii - żeby za trzy lata wygrać te wybory. I nie jestem pesymistą - zapowiedział.

Lider Platformy mówił, że ostrzegał działaczy swojej partii, iż taki spadek poparcia dla rządzących może nastąpić na jesieni tego roku. Zdaje się jednak, że szef rządu wpadł na pomysł, jak zaradzić tej sytuacji.

- Traktuję to jako poważne ostrzeżenie i będę szukał różnych sposobów, aby to wrażenie na temat naszej pracy było lepsze niż w tych krytycznych miesiącach roku 2012 - zakomunikował Tusk. Premier stwierdził, iż ze spokojem przyjmuje informacje o coraz to nowych kandydatach ustawiających się w kolejce, by zająć jego miejsce.

- Ta kolejka przestanie być kolejką wtedy, kiedy wyborcy zdecydują o innym rozkładzie sił. Jeśli miałoby się okazać w najbliższych dniach, tygodniach czy miesiącach, że nie mamy większości w parlamencie, to wtedy naturalną drogą parlament będzie szukał innego rządu, innego premiera. Ostatecznie można zdecydować o nowych wyborach - powiedział Tusk.

Na piątek zapowiedział przeprowadzenie testu. - Jest większość, w piątek będziemy mogli to w jakiś sposób przetestować. I ta większość będzie wykonywała swoje obowiązki. Nie będzie większości - ktoś inny będzie ubiegał się o najwyższe urzędy - stwierdził Tusk.

Być może premier będzie chciał uzyskać od Sejmu wotum zaufania, próbując w ten sposób storpedować zapowiedziany na połowę listopada wniosek PiS w sprawie debaty i głosowania nad konstruktywnym wotum nieufności dla rządu, który to wniosek, po uzyskaniu przez rząd wotum, może zostać przedstawiony społeczeństwu jako już niepotrzebny. Prawo i Sprawiedliwość apelowało wczoraj do marszałek Sejmu Ewy Kopacz o przeprowadzenie po wystąpieniu premiera w piątek długiej debaty. Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak przekonywał, że projekt, by kluby miały jedynie czas na 10-minutowe wystąpienia, to "zły pomysł".

Buszujący w kieszeniach

Przed piątkową prezentacją planów rządu na kolejne 3 lata wczoraj Rada Ministrów przyjęła raport z realizacji zapowiedzi ogłoszonych przed rokiem w exposé. Premier Donald Tusk rzeczywiście mógł się chwalić sukcesami, ogłaszając, że udało się przeprowadzić kilka "dużych spraw".

Z sukcesu Tuska trudno jednak cieszyć się obywatelom. Te sukcesy rządu - zrealizowane zapowiedzi z exposé - to bowiem przede wszystkim przedsięwzięcia związane z uderzeniem obywateli po kieszeni, na czele z ustawą odraczającą przejście na emeryturę.

Jako zmiany już wprowadzone premier wymienił: wprowadzenie składki zdrowotnej dla rolników, podwyższenie składki rentowej po stronie pracodawcy o 2 punkty procentowe, jednorazową zmianę systemu waloryzacji emerytur i rent z procentowej na kwotową, "uszczelnienie" podatku Belki (ograniczenie możliwości korzystania z lokat bankowych pozwalających uniknąć płacenia podatku od zysku z lokat), wprowadzenie podatku od kopalin - srebra i miedzi, 300-złotowe podwyżki - od lipca - dla żołnierzy i policjantów oraz takie same podwyżki - od października - dla funkcjonariuszy: Straży Pożarnej, Straży Granicznej, BOR i Służby Więziennej. Podwyżka dla tych pozostałych pracowników mundurówki - poza żołnierzami i pracownikami - była możliwa, gdyż środków tych nie rozdysponowano - na co były zarezerwowane - na zwalczanie skutków klęsk żywiołowych.

Tusk poinformował, iż na wejście w życie oczekują uchwalone już ustawy: o podniesieniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn do 67. roku życia oraz ograniczająca przywileje emerytalne pracowników mundurówki.

W trakcie prac parlamentarnych znajdują się natomiast ustawy dotyczące: podwyższenia o 50 proc. ulgi prorodzinnej, likwidacji ulgi na internet, zmiany w umowach autorskich (ograniczające możliwość korzystania przez twórców z 50 proc. kosztów uzyskania przychodu), zmiany w becikowym (uniemożliwiające korzystanie z becikowego rodzinom z jednym dzieckiem i osiągającym wyższe dochody).

Do parlamentu został także skierowany projekt tzw. deregulacji zakładający ułatwienie dostępu do 50 zawodów. Tusk poinformował, iż powstały już założenia do ustawy przewidującej ułatwienia w uzyskaniu pozwolenia na budowę, które podlegają obecnie konsultacjom międzyresortowym, a po wielu miesiącach dyskusji udało się stworzyć założenia do projektu ustawy dotyczącej gazu łupkowego.

Premier powiedział, że projekt w tej sprawie, który ma godzić kwestię niezniechęcania inwestorów do kosztownego poszukiwania gazu i sprawy utrzymania kontroli państwowej nad procesem wydobywania, a następnie nad redystrybucją korzyści płynących z wydobywania gazu łupkowego, trafić ma pod obrady rządu w przyszłym tygodniu.

Kasowa metoda VAT

Do przedsięwzięć, których realizację zapowiedział w exposé, ale które do tej pory nie zostały ukończone, premier Tusk zaliczył: wprowadzenie rachunkowości w rolnictwie i opodatkowanie rolników - ze względu na brak porozumienia między ministrem rolnictwa a ministrem finansów, zmiany w Funduszu Kościelnym (brak porozumienia co do ostatecznego kształtu rozwiązań między rządem a Episkopatem) oraz ograniczenie przywilejów emerytalnych pracowników górnictwa i pozostawienie ich tylko dla tych, którzy pracują pod ziemią.

Tusk wyjaśniał, że w tej ostatniej sprawie minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz nadal prowadzi analizy, "co tak naprawdę jest zawodem górniczym przy wydobyciu". Premier ocenił, iż z tym problemem "rząd upora się do końca roku".

Dokonano także oceny polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej oraz organizacji Euro 2012. Tusk zakomunikował, iż zarówno nasza unijna prezydencja, jak i organizacja mistrzostw Europy w piłce nożnej "oceniane są wysoko" i że z realizacji obu przedsięwzięć "Polacy mogą czuć satysfakcję". Podczas wczorajszego posiedzenia rząd przyjął m.in. projekt nowelizacji kodeksu postępowania karnego. Proponowane przepisy mają m.in. uprościć procedury, które obecnie wydłużają postępowania.

Przyjęto m.in., że strony - poza prokuratorem reprezentującym interes publiczny - nie będą miały obowiązku uczestniczenia w rozprawie, sąd będzie mógł ogłosić wyrok bez udziału stron, a także zrezygnowano z odczytywania przez oskarżyciela całego aktu oskarżenia i, w niektórych sytuacjach, z odczytywania dowodów. Przyjęto także projekt ustawy dotyczący kasowej metody rozliczenia podatku VAT.

Rząd zaproponował, aby mali podatnicy, o obrotach firmy do 1,2 miliona euro, nie mieli obowiązku zapłaty VAT w wyniku wystawionej faktury, jeśli od kontrahenta - innego płatnika VAT - nie otrzymali zapłaty. Sankcje mają dotknąć natomiast tych, którzy odliczyli sobie podatek VAT na podstawie otrzymanej faktury, za którą nie zapłacili.

Artur Kowalski