• Czwartek, 26 marca 2026

    imieniny: Emmanuela, Teodora, Larysy

Święty Jan Paweł II o Bożym Narodzeniu

Piątek, 26 grudnia 2014 (19:11)

Wielką radością dla wiernych Kościoła katolickiego była kanonizacja św. Jana Pawła II i św. Jana XXIII, którą przeżywaliśmy w Niedzielę Bożego Miłosierdzia.

27 kwietnia 2014 roku był dniem szczególnym dla wszystkich Polaków. Nasz wielki rodak został włączony w poczet świętych. To wielkie wydarzenie jest także dla nas zobowiązaniem, by starać się żyć tak jak on nas uczył.

Przeżywając święta Bożego Narodzenia, warto przypomnieć sobie, co o nich mówił święty Jan Paweł II.

 

Pierwsze orędzie do świata na Boże Narodzenie 1978 r.

Jeżeli my tak uroczyście obchodzimy Narodzenie Jezusa, czynimy tak, by zaświadczyć, że każdy człowiek jest kimś jedynym i niepowtarzalnym. Podczas gdy nasze ludzkie statystyki, ludzkie klasyfikacje, ludzkie systemy polityczne, ekonomiczne, społeczne i kulturowe oraz zwykłe możliwości ludzkie nie potrafią zapewnić człowiekowi tego, by mógł rodzić się, istnieć i działać jako jedyny i niepowtarzalny – Bóg mu to wszystko zapewnia. Dla Niego i wobec Niego człowiek zawsze jest jedyny i niepowtarzalny. Jest kimś od wieków zamierzonym i od wieków wybranym. Kimś powołanym i nazwanym swoim własnym imieniem. 


 

Fragment homilii wygłoszonej w czasie Pasterki sprawowanej w Bazylice św. Piotra, 25 grudnia 1997 r.

Narodzenie Mesjasza! Jest to wydarzenie centralne w dziejach ludzkości. Oczekiwał go z niejasnym przeczuciem cały ród ludzki; oczekiwał go z wyraźną świadomością naród wybrany.

Szczególnym świadkiem tego oczekiwania w ciągu całego okresu liturgicznego Adwentu i również w czasie tego uroczystego czuwania jest prorok Izajasz, który z perspektywy stuleci patrzy natchnionym wzrokiem w tę jedyną, przyszłą noc betlejemską. On, który żył o wiele wieków wcześniej, mówi o tym wydarzeniu i o jego tajemnicy tak, jakby był jego naocznym świadkiem: „Dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany” – „Puer natus est nobis, Filius datus est nobis” (Iz 9,5).

Oto historyczne wydarzenie przeniknięte tajemnicą: narodziło się delikatne Dziecię w pełni ludzkie, które jest jednak równocześnie Synem Jednorodzonym Ojca. Jest Synem przedwiecznie zrodzonym, a nie stworzonym, Synem współistotnym Ojcu. „Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego”. Jest to Słowo, „przez które wszystko się stało”.

Te prawdy wyznamy wkrótce w Credo, dodając: „On to dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba i za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem”. Wyznając z całym Kościołem naszą wiarę, również tej nocy okażemy wdzięczność za zdumiewającą łaskę, jakiej udziela nam Boże miłosierdzie.


 

Orędzie „Urbi et Orbi”, 25 grudnia 1997 r.

Dzisiaj, w tym dniu radości całego stworzenia, gdy wszystko zdaje się wzywać do pokoju i braterstwa, głośniej i wyraźniej słychać krzyk i błaganie narodów nękanych przez konflikty etniczne i polityczne, a spragnionych wolności i zgody. Donośniej rozbrzmiewa dziś głos tych, którzy nie szczędzą sił, aby obalić mury strachu i wrogości, dążąc do porozumienia między ludźmi różnego pochodzenia, rasy i religii. Dzisiaj jeszcze dotkliwsze wydają się nam cierpienia tych, którzy uchodzą ze swojej ziemi w góry albo szukają miejsca na wybrzeżach obcych krajów, wiedzeni wątłą choćby nadzieją, że będą tam mogli żyć spokojniej i bezpieczniej.

Bardziej bolesne i pełne napięcia jest dzisiaj milczenie rosnącej wciąż rzeszy nowych ubogich: mężczyzn i kobiet pozbawionych pracy i domu, dzieci poniżanych i bezczeszczonych, młodych zmuszanych do udziału w wojnach dorosłych, zniszczonych przez narkotyki albo zwiedzionych przez oszukańcze mity.

Boże Narodzenie niesie dziś nadzieję narodom od dawna zwaśnionym, które wreszcie się spotkały, aby znów ze sobą rozmawiać. Są to często tylko pierwsze nieśmiałe kontakty, rozmowy posuwają się naprzód powoli i z trudem, ale ożywione są nadzieją, że uda się ostatecznie osiągnąć porozumienia respektujące prawa i obowiązki wszystkich.

Dzisiaj jest Boże Narodzenie! Zbłąkana ludzkość, zmierzająca ku trzeciemu tysiącleciu, oczekuje Ciebie, betlejemskie Dziecię, które przychodzisz, aby objawić miłość Ojca. Ty, Królu Pokoju, każesz nam dzisiaj wyzbyć się lęku i otwierasz nasze serca na perspektywy nadziei. Dlatego „śpiewajmy Panu pieśń nową, albowiem cuda uczynił” (Ps 98,1).

Oto największy cud, jakiego Bóg dokonał: On sam stał się człowiekiem, narodził się w noc betlejemską, ofiarował za nas swe życie na krzyżu, zmartwychwstał trzeciego dnia zgodnie z Pismem i poprzez Eucharystię pozostaje z nami aż do skończenia świata. Zaprawdę „Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas” (J 1,14).

Światło wiary pozwala nam rozpoznać w nowo narodzonym Dziecięciu Boga wiecznego i nieśmiertelnego. Stajemy się świadkami Jego chwały. Ten, który był wszechmogący, odział się w skrajne ubóstwo. Taka jest nasza wiara, wiara Kościoła, która pozwala nam wyznawać chwałę jednorodzonego Syna Bożego, choć nasze oczy oglądają tylko człowieka, Dziecię narodzone w betlejemskiej stajni. Wcielony Bóg leży dzisiaj w żłobie, a cały świat kontempluje Go w milczeniu. Oby ludzkość dostrzegła w Nim swojego Zbawiciela!


 

Fragment rozważania przed modlitwą „Anioł Pański” wygłoszonego 24 grudnia 2000 roku:

W stajence jest przy Jezusie Maryja, Dziewicza Matka, która potrafiła przyjąć słowo Boże z całkowitym posłuszeństwem. Jest też Józef, Jej czysty oblubieniec, posłuszny tajemnym zamysłom Wszechmocnego nawet w obliczu wydarzeń niezrozumiałych i trudnych do przyjęcia.

Ta scena, w całej swojej prostocie, jest milczącym wezwaniem, abyśmy dostrzegli rzeczywistą wartość tajemnicy Bożego Narodzenia — tajemnicy pokory i miłości, radości i troski o ubogich.

Podczas gdy w domach są już prawie gotowe betlejemskie szopki i wszyscy przygotowują się, aby spędzić Boże Narodzenie w spokojnej, rodzinnej atmosferze, niech nie zabraknie też gestu solidarności wobec tych, którzy niestety przeżywają te dni w samotności i cierpieniu. Tym większa stanie się radość tych świąt, im bardziej będziemy umieli dzielić się nią nie tylko w rodzinie i z przyjaciółmi, ale także z tymi, którzy oczekują od nas konkretnego dowodu pamięci.

IK