Pomoc i wspólne świętowanie
Czwartek, 25 grudnia 2014 (12:25)Kilkuset podopiecznych wrocławskiej Caritas uczestniczyło wczoraj w tradycyjnej wieczerzy wigilijnej zorganizowanej wspólnie z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej w auli Papieskiego Wydziału Teologicznego. Gospodarzem spotkania był metropolita wrocławski ks. abp Józef Kupny.
W wigilijnej wieczerzy uczestniczył również biskup pomocniczy Andrzej Siemieniewski.
- Witam szczególnie Was, dla których otwieramy dzisiaj nasze serca i pragniemy Was gościć w sercu archidiecezji wrocławskiej. Dwa tysiące lat temu przyszedł na świat Jezus Chrystus, rodząc się w stajence betlejemskiej jako bezbronne dziecię. Boże, nasz Ojcze, w tej uroczystej godzinie wychwalamy Cię, dziękujemy za noc, w której posłałeś nam swojego Syna Jezusa Chrystusa, naszego Pana i Zbawiciela. Udzielaj naszej wspólnocie daru miłości, zgody i pokoju - tymi słowami rozpoczął spotkanie ks. Dariusz Amrogowicz, dyrektor Caritas Archidiecezji Wrocławskiej.
Metropolita wrocławski ks. abp. Józef Kupny życzył zebranym, by to światło Bożej dzieciny, które rozświetla nasze życie, obdarowywało nas radością. To jest cudowne - mówił - że Boże Dzieciątko gromadzi nas dzisiaj wokół siebie, chce, byśmy w tym dniu nie czuli się osamotnieni, ale byli razem. A łamanie się opłatkiem jak najbardziej nas do siebie zbliży. - Pragnę, byście ten świąteczny czas, ale także i to, co będzie później, przeżyli w radości, w bliskości drugiego człowieka i byście mieli w nadchodzącym roku 2105 lepsze warunki życia - życzył uczestnikom wieczerzy wigilijnej ks. abp Jozef Kupny.
Rzecznik wrocławskiej Caritas Paweł Trawka powiedział NaszemuDziennikowi.pl, że organizacja opłatkowego spotkania w przededniu Bożego Narodzenia to szczególna forma pomocy podopiecznym. - Jest to bowiem wyraz pamięci, gest solidarności wobec tych, którym jest szczególnie trudno w dzisiejszym świecie odnaleźć stabilność społeczną, finansową. Wieczerza wigilijna jest również próbą odświeżenia tradycji pustego miejsca przy stole, oczekującego na nieznajomego gościa, a także otwarcia ludzkich serc i nakierowania naszej wrażliwości na niesprawiedliwość losu - wskazał nasz rozmówca.
Marek Zygmunt, Wrocław