• Czwartek, 26 marca 2026

    imieniny: Emmanuela, Teodora, Larysy

Bóg chce się rodzić w naszych sercach

Czwartek, 25 grudnia 2014 (11:46)

Bóg chce się rodzić w naszych sercach. Bez Niego bowiem grozi nam degradacja i rozkład wszystkiego, co wokół nas się znajduje - powiedział ks. abp Henryk Hoser podczas Pasterki. Uroczystą Eucharystię w Wigilię Narodzenia Pańskiego ordynariusz warszawsko-praski sprawował w parafii Zesłania Ducha Świętego w Ząbkach. 

Była to pierwsza Msza św. odprawiona w nowo wybudowanej świątyni – podaje Katolicka Agencja Informacyjna. 

W homilii ks. abp Hoser podkreślił, że święta Bożego Narodzenia są przede wszystkim świętami radości. – Przychodzący Bóg rozświetla nasze wewnętrzne ciemności które nie pozwalają nam żyć – zaznaczył.

Powiedział, że w Betlejemską Noc Bóg pragnie również napełnić nasze serca swoim pokojem, który jest niczym balsam na nasze wewnętrzne i zewnętrzne lęki i wątpliwości. – Jesteśmy podobni do biblijnych pasterzy, którzy słysząc głos aniołów, przelękli się. Tymczasem Bóg mówi dziś do nas: „Nie bójcie się, bo zwiastuję wam radość wielką” – zwrócił uwagę ksiądz arcybiskup.

Zaznaczył, że radość jest owocem spotkania z Wcielonym Bogiem, który jest Panem historii i Panem Wszechświata. – Dopiero zwrócenie się ku Niemu i odkrywanie Go w przedziwnym Słowie, przez które wszystko się stało, oraz odkrywanie Jego absolutnej dominacji nad światem wnosi w ludzkie serca pokój, radość i harmonię – stwierdził abp Hoser. Dodał przy tym: „Wystarczy spojrzeć na postacie wielkich tego świata, takich jak chociażby cesarz August czy wielkorządca Kwiryniusz, którzy dziś są zaledwie cyframi na tarczy zegara historii”.

Podkreślił, że Bóg chce rodzić się w sercu każdego człowieka. – Niech więc staną się one betlejemskim żłóbkiem, gdzie Dziecię Jezus może wzrastać. Jego władza nikomu nie zagraża, nikogo do niczego nie zmusza, ale zaprasza – zaapelował ordynariusz warszawsko-praski.

Przestrzegł jednocześnie przed konsekwencjami wyrzucenia Boga ze swojego życia. – Jeżeli uwielbiamy to, co nie jest Bogiem, wówczas tracimy nadzieję na lepsze życie i lepszą przyszłość, a co za tym idzie - także radość istnienia. Grozi to degradacją ludzkiej osoby oraz rozkładem wszystkieg co wokół nas się znajduje – podkreślił kaznodzieja.

MM