• Sobota, 21 marca 2026

    imieniny: Benedykta, Filemona

Dziesiąta rocznica tragicznego tsunami

Czwartek, 25 grudnia 2014 (10:09)

10 lat temu słowo tsunami było właściwie nieznane mieszkańcom wybrzeży Oceanu Indyjskiego. Obecnie funkcjonują już systemy wczesnego ostrzegania, ale wielka fala, która w 2004 r. zabiła 230 tys. ludzi, wciąż wywołuje strach w Indonezji, Indiach i na Sri Lance.

Nad ranem 26 grudnia 2004 roku fala tsunami uderzyła w wybrzeże północnej Sumatry w Indonezji. Naoczni świadkowie opowiadają, że kiedy trzydziestometrowa fala uderzała w wybrzeże, słychać było dźwięk jak przy wybuchu potężnej bomby.

Rzeczywiście, podmorskie trzęsienie ziemi o sile 9,1 w skali Richtera wyzwoliło energię 23 tys. razy większą niż bomba atomowa, jaka spadła na Hiroszimę. Na wybrzeżach Oceanu Indyjskiego zginęło w sumie 230 tys. ludzi.

Banda Aceh, stolica sumatryjskiej prowincji Aceh, została zmieciona z powierzchni ziemi. W samej Indonezji zginęło 167 tys. ludzi.

Dzięki pomocy międzynarodowej dziesięć lat po katastrofie miasto zostało odbudowane. Jedynym śladem po wielkiej fali są pomarańczowe znaki wskazujące drogi ewakuacyjne na wypadek następnej katastrofy, muzeum upamiętniające tsunami i wyrzucone daleko od wybrzeża łodzie, które można znaleźć w najdziwniejszych miejscach w okolicy. Tsunami wciąż żyje jednak w ludzkiej pamięci. 

Dziesięć lat po tsunami w basenie Oceanu Indyjskiego funkcjonuje zintegrowany system wczesnego ostrzegania przed wielką falą, którego zabrakło w 2004 roku. Władze krajów dotkniętych katastrofą, przede wszystkim Indonezja, zreformowały działanie służb ratowniczych. Jednak ludzie, którzy przeżyli tsunami, wciąż z niepokojem patrzą w morze.

MM, PAP