• Czwartek, 7 maja 2026

    imieniny: Ludmiły, Benedykty, Gizeli

Echa umowy

Wtorek, 23 grudnia 2014 (17:50)

Nie milkną echa decyzji MON, której efektem jest podpisanie w ubieglą środę przez należącą do Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A. Hutę Stalowa Wola umowy z koreańską firmą Samsung Techwin na dostawę podwozi do armatohaubicy Krab.

Pierwotnie wykonawcą podwozia do produkowanej przez HSW armatohaubicy Krab miały być Bumar-Łabędy w Gliwicach, ale w ocenie MON sprawa się przewlekała, dlatego podjęto decyzję, że dostawcą podwozi dla krabów będą Koreańczycy i to do Korei, a nie do polskiej firmy trafią ogromne pieniądze z tego tytułu. Brak kontraktu dla Bumaru pod znakiem zapytania stawia przyszłość tego zakładu i jego pracowników, którzy zapowiadają protesty.

HSW zabiera głos

W związku z zaistniałą sytuacją głos zabiera HSW. – W związku z bardzo dużym zainteresowaniem tematem transferu technologii podwozi z Korei do realizacji programu Regina zdecydowaliśmy się szerzej wyjaśnić aspekty umowy zawartej przez HSW S.A i Samsung Techwin – powiedział NaszemuDziennikowi.pl Bartosz Kopyt, pełnomocnik Zarządu HSW. Kierownictwo HSW zapewnia, że umowa z Samsung Techwin na dostawę i polonizację podwozi K9 do armatohaubic Krab służy dalszej realizacji programu Regina, który jest kluczowy w Planie Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP, a nowe podwozie pozwoli polskim zakładom zbrojeniowym na technologiczny skok w rozwoju produkcji ciężkich podwozi gąsienicowych. – W umowie zagwarantowaliśmy sobie prawo wprowadzania modyfikacji w podwoziu – mówi prezes HSW S.A. Krzysztof Trofiniak. – Jest to ważny impuls dla firm PGZ. Będziemy bowiem mogli rozwijać tę konstrukcję w oparciu o polską myśl techniczną i dostosowywać ją do potrzeb i oczekiwań wojska. Będziemy też mogli wykorzystać to podwozie, zarówno teraz, jak i po adaptacji i polonizacji do aplikowania na nim różnych rodzajów zabudowy – tłumaczy prezes Trofiniak. Jednocześnie zapewnia, że już pierwsze podwozia, jakie trafią do HSW z Korei, będą polonizowane. – Unifikacja sprzętu polskich sił zbrojnych wymaga zamontowania chociażby systemów filtrowentylacji, wykrywania skażeń, systemu alternatywnego źródła zasilania, systemów łączności wewnętrznej i zewnętrznej, systemów przewożenia ładunków miotających i naboi, ogrzewania i innych. Wszystkie elementy tych systemów pochodzą z polskich zakładów – mówi prezes Trofiniak. – W kolejnych latach coraz więcej elementów z polskich zakładów będzie trafiało do tego podwozia. Także wówczas, gdy korpusy będą spawane i mechanicznie obrabiane już w Polsce. W tej sprawie zwróciliśmy się do Bumaru-Łabędy z propozycją współpracy. Czekamy na odpowiedź – zapewnia prezes HSW.

Mają zarobić też inne polskie firmy

W Polsce mają powstać co najmniej 84 podwozia, ale zdaniem prezesa Trofiniaka, powstanie ich znacznie więcej; kontrakt przewiduje bowiem możliwość wykorzystania pozyskanego know-how do specjalistycznych zabudów na tym podwoziu po ich dostosowaniu dla wojsk zarówno inżynieryjnych, jak i łączności, kontroli powietrznej kraju oraz wojsk zmechanizowanych, zmotoryzowanych i pancernych. – Na podwozia, zespoły i podzespoły otrzymujemy dwuletnią gwarancję liczoną od dnia przekazania sprzętu dla wojska polskiego. Natomiast serwis będzie zapewniony przez polskie firmy w całym cyklu życia wyrobu na wszystkich poziomach. Jesteśmy przekonani, że na serwisie będą mogły zarabiać inne zakłady PGZ. W umowie mamy zagwarantowane także to, iż licencjonowane podwozie będzie mogło być wykorzystywane w produktach oferowanych za granicą przez spółki PGZ – tłumaczy prezes Trofiniak. W jego ocenie, korzyści z zawartej z Koreańczykami umowy są ewidentne, bo oznacza przeskok polskiego przemysłu w technice produkowania ciężkich podwozi gąsienicowych o kilka dekad. Nie bez znaczenia jest też czas realizacji umowy, co ma się przełożyć również na zwiększenie bezpieczeństwa Polski. – Armatohaubice Krab szybciej trafią do polskich wojsk rakietowych i artylerii, więc szybciej uzupełnią system militarnego bezpieczeństwa kraju. W świetle narastających zagrożeń jest to czynnik, który również należy wziąć pod uwagę – zauważa prezes HSW.

Argumenty związane z wyborem Koreańczyków na dostawcę podwozi do kraba nie przekonują jednak załogi Bumaru. Związkowcy z gliwickiej firmy czują się oszukani przez MON i szykują się do protestów, które niewykluczone, że odbędą się jeszcze przed zakończeniem tego roku w Warszawie.

Mariusz Kamieniecki