Popłynęły słowa wdzięczności
Wtorek, 23 grudnia 2014 (16:10)Rodzice małego Adasia, który przebywa w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie-Prokocimiu, podziękowali lekarzom za uratowanie życia dziecka, a wszystkim ludziom dobrej woli za pamięć, prezenty i modlitwę. - Jesteśmy ogromnie wzruszeni, że tak wielu ludzi pamięta o Adasiu i wspiera nas swoją modlitwą – powiedział jego tata.
Magdalena Oberc, rzecznik szpitala, poinformowała jednocześnie, że wczoraj Adaś został przeniesiony z oddziału intensywnej terapii na oddział neurorehabilitacji.
Chłopiec spędzi najbliższe święta Bożego Narodzenia w szpitalu. - Będziemy razem z synem. Tu podzielimy się opłatkiem i przeżyjemy Wigilię. Zrobimy wszystko, by nasz syn czuł się tu dobrze – zapewnili rodzice, dodając, że w pełni podzielają decyzję lekarzy i wiedzą, że chłopiec w szpitalu będzie miał zapewnioną najlepszą opiekę.
Według szacunków lekarzy, jego rehabilitacja potrwa kilka tygodni. - Pacjent czuje się bardzo dobrze, zaprzyjaźnił się z nami, jest bardzo komunikatywny, niemniej jednak jego wydolność ruchowa jest mniejsza – mówiła dziś odpowiedzialna za rehabilitację Adasia Anna Świerczyńska z oddziału rehabilitacji neurologicznej. - Pojawiły się, jako konsekwencja wszystkich schorzeń, zaburzenia ruchowe w kończynach górnych i dolnych. One nie są bardzo nasilone, niemniej jednak powodują, że dziecko ma mniejszą wydolność ruchową i jego aktywność jest mniejsza – dodała lekarka.
Obecne leczenie ma doprowadzić do maksymalnej sprawności dziecka, takiej jak przed zachorowaniem, ponieważ Adaś „słabiej podpiera się rączkami i nóżkami, ma nieco mniejszy zakres ruchów czynnych”. W wyniku czasowego unieruchomienia zmniejszeniu uległo też napięcie mięśniowe i siła mięśniowa.
Słowa te potwierdzają rodzice Adasia. - Syn jest coraz silniejszy, garnie się do zabawy, od tygodnia widać dużą poprawę, próbuje wstawać na nóżki, ma apetyt; jest dobrze – mówiła Paulina, mama dziecka.
Małgorzata Pabis