Drastyczna podwyżka opłat koncesyjnych
Wtorek, 9 października 2012 (21:23)Rząd Donalda Tuska w drastyczny sposób chce podwyższyć opłaty koncesyjne. Chodzi o opłaty za używanie częstotliwości radiowych.
Na połączonych sejmowych komisjach: Infrastruktury oraz Kultury i Środków Przekazu, posłowie zajęli się propozycją rządu w sprawie podwyższenia opłat koncesyjnych, a przede wszystkim proponowanymi zmianami naliczania wysokości opłat za prawo dysponowania częstotliwością.
Parlamentarzyści rozpatrzyli informację ministra administracji i cyfryzacji oraz prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej w tej sprawie.
- Nic w zakresie prawnym nie zmienia się, ponieważ sama ustawa prawo telekomunikacyjne określa od 2000 roku maksymalne stawki na wykorzystywanie częstotliwości, natomiast uszczegółowienie, doprecyzowanie co do kategorii występuje w rozporządzeniu, które jest wydawane do ustawy, i tak też będzie miało to miejsce w tym przypadku. Następuje jednakże zmiana zasady naliczania tych opłat – mówiła Magdalena Gaj, prezes UKE.
Jak dodała, w obecnym sposobie naliczania opłat istnieje nadmierna szczegółowość, brak uwzględnienia zasady neutralności technologicznej, brak efektywnego wykorzystywania częstotliwości, skomplikowane naliczanie rzeczywistej opłaty i liczne luki prawne.
Posłowie opozycji zwracali uwagę, że proponowany sposób naliczania opłat za częstotliwości jest niejasny i niedoprecyzowany, pozwala w dowolny sposób stronie rządowej naliczać opłaty.
– Tyle kontrowersji, ile budzi projekt ustawy, pytanie: dlaczego rząd się upiera przy tak wysokich stawkach maksymalnych – mówił poseł PiS Krzysztof Tchórzewski.
– Jeżeli na bazie starych przepisów można podnieść te opłaty prawie 2,5-krotnie, a nawet 3-krotnie, to jest pytanie, dlaczego się podnosi te opłaty w sumie ponadkilkudziesięciokrotnie. Jeżeli mówimy, że obecna maksymalna stawka 2 mln 552 tys. złotych to opłata na podstawie rozporządzenia obecnie stosowanego, a następnie w projekcie maksymalna opłata do zastosowania to 297 mln złotych – wyjaśnił Tchórzewski.
Zaznaczył jednocześnie, że nie może być to stawka jedynie ujęta teoretycznie jako maksymalna, ponieważ nikt nie wpisuje do rozporządzenia stawki, której nie zamierza nigdy stosować.
– Takie techniki się stosuje, aby zagmatwać, oszukać. Proste stawki dla stacji całego kraju, po co im wyliczać od gmin, skoro i tak są na terenie całego kraju – zauważył poseł PiS.
Jak dodał, rząd bez konsultacji z Sejmem „będzie mógł zwiększać te stawki i będzie jedynie, na wyraźne żądnie posłów, informował o jej zastosowaniu”. – Jeżeli przyklepujemy te maksymalne stawki, to znaczy, że godzimy się na to, żeby rząd te maksymalne stawki stosował – wyjaśnił Tchórzewski.
Zwrócił też uwagę na to, że skoro tak wysokie stawki będą narzucone nadawcom, to pośrednio będą za nie płacić odbiorcy. – Pośrednio będzie to kosztowało podatnika i odbiorcę – dodał poseł PiS.
Pod wpływem krytyki ze strony posłów opozycji przedstawiciele rządu PO - PSL, a zwłaszcza prezes UKE, zmienili podejście do radia analogowego. Magdalena Gaj obiecała, że złoży autopoprawkę do ustawy, aby zmniejszyć opłaty dla rozgłośni radiowych. – Pod wpływem presji i krytyki posłów opozycji wycofano się w przypadku radia z tych drastycznych podwyżek, są one jednak nie takie, jak uprzednio planowano. W przypadku telewizji cyfrowej nadal mamy tego rodzaju drastyczną podwyżkę, która sięga w przypadku całego multipleksu aż 99 mln rocznie – zauważyła poseł Barbara Bubula.
Marta Milczarska