• Czwartek, 19 marca 2026

    imieniny: Józefa, Bogdana

Bjoergen po raz 70.

Niedziela, 21 grudnia 2014 (18:41)

Norweżka Marit Bjoergen wygrała dziś w Davos sprint techniką dowolną i umocniła się na czele klasyfikacji Pucharu Świata w biegach narciarskich. Był to jej 70. triumf w imprezie tej rangi.

Zgodnie z pierwotnym kalendarzem w weekend biegacze mieli walczyć o punkty w La Clusaz. Nie pozwoliła jednak na to aura, bo we Francji zabrakło surowca absolutnie podstawowego, czyli śniegu. Organizatorzy pucharowej karuzeli musieli zatem szukać zastępstwa i znaleźli w Davos. A jako że przy okazji zmienili program, wykreślając bieg łączony oraz wyścigi sztafet, ze startu zrezygnowała Justyna Kowalczyk. Nie miała ochoty po raz kolejny męczyć się w zawodach w stylu dowolnym, którego najzwyczajniej nie znosi.

Zupełnie inaczej do tej techniki podchodzi za to Bjoergen i to było w weekend widać. Wpierw w sobotę nie dała rywalkom szans na 10 km. Dziś zdominowała je w sprincie, zwyciężając w świetnym stylu, choć niewiele zabrakło, aby odpadła w półfinale. W pewnym momencie straciła bowiem równowagę i co za tym idzie – ułamki sekund, które w tej konkurencji decydują o wynikach. Nie zwątpiła jednak, tylko rzuciła się do ataku, wierząc do końca w sukces. I takie podejście zaowocowało awansem, bo rzutem na taśmę zajęła drugie miejsce. Rodaczkę, Maiken Caspersen Fallę, wyprzedziła zaledwie o 0,01 sekundy. Finał był już jej popisem, wygrała niezagrożona. Druga była Szwedka Stina Nilsson, a trzecia Norweżka Ingvild Flugstad Oestberg. Bjoergen umocniła się dzięki temu na prowadzeniu w klasyfikacji cyklu. Ma aż 321 punktów przewagi nad drugą, rodaczką Therese Johaug, i jeśli utrzyma formę w Tour de Ski, błyskawicznie może zapewnić sobie czwartą w karierze Kryształową Kulę. Poprzednio zdobywała ją w sezonach 2004/2005, 2005/2006 i 2011/2012.

Dzisiejszy triumf był 70. zwycięstwem Bjoergen w zawodach Pucharu Świata. W klasyfikacji wszech czasów konkurencji narciarskich więcej zwycięstw na koncie mają jedynie norweski geniusz biatlonu Ole Einar Bjoerndalen (94) oraz szwedzki alpejczyk Ingemar Stenmark (86). Najbardziej utytułowany Polak, Adam Małysz, na najwyższym stopniu podium stawał 39 raz, a Kowalczyk 30.

Dziś w Davos na starcie stanęły dwie Polki, niestety obie rozczarowały i nie przebrnęły kwalifikacji. Ewelina Marcisz zajęła 38. miejsce, a Sylwia Jaśkowiec 50. Lepiej od nich spisał się Maciej Staręga, który uchodzi za naszą nadzieję na dobre jutro w konkurencjach sprinterskich. Awansował do ćwierćfinału, ale na więcej już stać go nie było. Na 71. pozycji sklasyfikowano Sebastiana Gazurka, a na 73. Jana Antolca.

A teraz o Kowalczyk. Pani Justyna w Davos nie startowała, bo w tym czasie treningowo występowała w zawodach Alpen Cup w Hochfilzen. Po dwóch wygranych w biegach techniką klasyczną, dziś zajęła czwarte miejsce na 5 km stylem dowolnym. Skomentowała to na Facebooku tymi słowami: „Łyżwa wciąż słaba. Decyzje stają się prostsze. Zasiadamy z trenerem do busa i w drogę do domów. Trzy dni mamy dla siebie i rodzin po siedmiu tygodniach rozjazdów. Trzeba się nacieszyć, bo następnym razem będziemy dopiero pod koniec marca”.

 

Piotr Skrobisz