• Czwartek, 7 maja 2026

    imieniny: Ludmiły, Benedykty, Gizeli

Ludzie, których nikt nie dostrzega

Piątek, 19 grudnia 2014 (19:43)

Według raportu Najwyższej Izby Kontroli w najbliższych latach ma w Polsce przybywać osób bezdomnych. Problem bezdomności zupełnie nie stanowi przedmiotu prac obecnego Sejmu. Rząd przypisał to zadanie samorządom i uznaje, że ten temat go nie dotyczy. Tymczasem samorządy z otrzymywanymi z roku na rok coraz liczniejszymi zadaniami, przy niezwiększaniu funduszy na ich realizację, nie podejmują sprawy bezdomności. Ponadto samorządów nie stać na przygotowanie terenów pod budownictwo socjalne. W związku z tym temat bezdomności jest nierozwiązywany. Przykre jest, że pojedyncze osoby lub też i całe rodziny muszą opuścić miejsca swojego zamieszkania i zdecydować się na bezdomność.

Rząd nie interesuje się tym tematem. Istnieje też pewnego rodzaju układ między rządem a samorządami. Te symboliczne środki, które powinny być przeznaczone na ten cel, są niewykorzystywane przez samorządy. W związku  z tym rząd może powiedzieć, że skoro środki są niewykorzystywane, to nie potrzeba ich zwiększać. Samorząd też nie będzie się starał o środki, które są symboliczne. I tak zamyka się to błędne koło. Ale powiedzmy to jasno – obecne środki to jest za mała pomoc dla samorządu.

Dla ograniczenia i powstrzymania zjawiska bezdomności nie wystarczą tylko zmiany sum w budżecie. Potrzebne jest opracowanie wieloletniej strategii. Istotne jest przygotowanie terenów pod budownictwo socjalne, a także pomoc w realizacji budownictwa. To jest działanie międzyresortowe, skupiające wiele ministerstw. To są zadania, które powinny być koordynowane przez rząd.

Problem bezdomności jest niedostrzegany przez aparat władzy dlatego, że nikt się o tych ludzi nie upomina. Bezdomni bardzo często wstydzą się swojej sytuacji, opuszczają swoje miasta i rodziny, a także żyją w odosobnieniu. Nie są więc w stanie wyrazić swoich potrzeb, a nikt nie chce zrobić tego za nich. 

Maria Zuba