• Środa, 25 marca 2026

    imieniny: Marii, Wieńczysława

Duże zapasy, niskie ceny

Czwartek, 18 grudnia 2014 (21:51)

Zboże jest tanie i ta tendencja nie zmieni się w ciągu najbliższych miesięcy. Głównie z tego powodu, że w UE i na całym świecie zgromadzono spore zapasy ziarna.

Ten rok był w Europie bardzo dobry dla produkcji roślin zbożowych. W swoim raporcie FAMMU/FAPA przypomina, że według ostrożnych szacunków unijnej organizacji rolniczej Copa-Cogeca w UE zebrano 317,7 mln ton ziarna. Natomiast większymi optymistami są eksperci Strategie Grains, oszacowali zbiory na 323,2 mln ton. Okazuje się, że obrodziły przede wszystkim pszenica, kukurydza i jęczmień, a produkcja tych dwóch pierwszych roślin jest uznawana za rekordową. Unijne zbiory pszenicy wyniosły od 146 do 148 mln ton (w zależności od szacunków), produkcja pszenicy zwyczajnej wyniosła – od 146 mln, ale to i tak o blisko 9 proc. więcej niż w poprzednim sezonie. Natomiast kukurydzy zebrano 73,5 mln ton – wzrost aż o 14,5 proc. Z kolei produkcja jęczmienia jest wyższa o mniej więcej 1 proc. niż przed rokiem (około 58-60 mln ton). Okazuje się, że obecne prognozy KE różnią się nieco od prognoz Międzynarodowej Rady Zbożowej, która oszacowała unijną produkcję pszenicy na 153,1 mln ton, kukurydzy – 70,7 mln ton, a jęczmienia – 59,7 mln ton.

Tym niemniej ta sytuacja powoduje, że na unijnym, także polskim rynku, utrzymywać się będą jeszcze długo niskie ceny skupu ziarna. W tej chwili tona pszenicy kosztuje na naszym rynku średnio 707 zł za tonę, a wedle prognoz Agencji Rynku Rolnego do marca przyszłego roku ceny pszenicy będą się kształtować w przedziale 700-740 zł. Kukurydza jest skupowana po blisko 560 zł za tonę i jej ceny też mają w kolejnych miesiącach być zbliżone do tego poziomu.

Wszystko dlatego, że w Polsce i UE są wysokie zapasy zbóż, a ponadto na nasz rynek może w następnych miesiącach napływać zboże z półkuli południowej. Choć FAMMU/FAPA zastrzega, że na sytuację rynkową wpływ będą miały doniesienia o warunkach pogodowych dla upraw pszenicy zwłaszcza w Australii oraz doniesienia o stanie ozimin w krajach półkuli północnej. Jeśli te informacje będą niekorzystne dla stanu upraw, wtedy ceny zbóż, zwłaszcza pszenicy, mogą wzrosnąć w obawie przed spadkiem zapasów w pierwszej połowie przyszłego roku.

Polski rynek zbóż wymaga – zdaniem rolników – interwencji państwa. I nie chodzi tu o dopłaty do produkcji (nie można ich stosować, bo byłyby niezgodne z unijnym prawem), ale o zwiększenie ceny interwencyjnej do blisko 150-160 euro za tonę, co postulują związki rolnicze. Taką decyzję może podjąć UE na wniosek państw członkowskich i Polska powinna taki projekt przygotować. Innym sposobem poprawy sytuacji na rynku byłoby stworzenie warunków do wzrostu eksportu. Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych zaapelował w liście do premier Ewy Kopacz o rozbudowę infrastruktury portowej, bo dzięki wybudowaniu nowoczesnego terminalu zbożowego można by usprawnić i przyspieszyć załadunek statków. Według wielu ekspertów właśnie brak takiego terminalu utrudnia sprzedaż ziarna za granicę.

Ponadto PZPRZ domaga się od rządu kontrolowania eksportu pszenicy z Ukrainy. Kijów dostał od UE kontyngent eksportowy i ziarno to powinno teoretycznie przez Polskę być transportowane do innych państw unijnych, gdzie występuje jego deficyt. Okazuje się jednak, że duża część tego ziarna pozostaje w Polsce, co psuje dodatkowo nasz rynek. Dlatego rolnicy domagają się, aby polskie służby pilnowały tego, żeby te transporty trafiały do krajów przeznaczenia.

Krzysztof Losz