• Czwartek, 26 marca 2026

    imieniny: Emmanuela, Teodora, Larysy

Święta w Indiach zapowiadają się niespokojnie

Czwartek, 18 grudnia 2014 (20:52)

Grupa radykalnych hinduistów kamieniami i kijami zaatakowała wspólnotę Zielonoświątkowców w Hajdarabad (stolica stanu Telangana). Agresorom nie podoba się obecność chrześcijan na ulicach miasta. Zdaniem napastników, zanadto demonstrują swoją wiarę oraz niestosownie przygotowują się do świąt Bożego Narodzenia, wywieszając ozdoby choinkowe, obrazki, chrześcijańskie napisy i hasła.

Do incydentu doszło 13 grudnia br. Pretekst jak zawsze ten sam. Chrześcijanie mają rzekomo siłą nawracać Hindusów na chrześcijaństwo, zmuszają ich do konwersji. I jak zawsze podkreślam na łamach portalu NaszDziennik.pl, jest to koszmarny nonsens, ponieważ chrześcijanie, którzy są absolutną mniejszością, robią wszystko, aby nie dawać żadnego pretekstu fanatykom do napaści na siebie. A skoro tych pretekstów nie ma, należy je zatem wymyślić. Tłum w rękach ideologów bardzo łatwo ulega fanatycznym liderom.

Jak relacjonuje  portalowi AsiaNews naoczny świadek, fanatycy nie oszczędzili nawet kobiet i dzieci. Bili wszystkich. Najbardziej ucierpiał jednak pastor Bhim Nayak. Został poważnie ranny. Nieprzytomnego przewieziono do miejskiego szpitala. Wciąż tam przebywa.

Sajan George, przewodniczący Globalnej Rady Indyjskich Chrześcijan (GCIC), powiedział portalowi AsiaNews, że zaatakowana wspólnota liczyła piętnaście osób. Spotkali się w jednym z domów, aby śpiewać pieśni adwentowe w dzielnicy chrześcijańskiej Singareny. W pewnym momencie napadła ich grupa ok. 30 uzbrojonych osób. Wybili okna w samochodzie pastora, a potem przystąpili do ataku.

Już dzień wcześniej sytuacja była napięta. Grupa fanatyków hinduistycznych przerwała spotkanie Zielonoświątkowców, a agresorzy powiadomili następnie policję oraz lokalne urzędy, że chrześcijanie nakłaniają wyznawców hinduizmu upominkami i pieniędzmi do konwersji.

Szef policji na tym obszarze, nadinspektor P.S. Ranawat, poświadcza niewinność zaatakowanych. „Nie znaleźliśmy żadnych dowodów na rzekomą konwersję. Nie ma śladów ani na przymusowe, ani jakiekolwiek inne nawracanie”.

Cieszy mnie, że policja tym razem stanęła po stronie zaatakowanych. Jest tylko jedno „ale” co do wypowiedzi nadinspektora Ranawata. Konstytucja „świeckich” Indii zapewnia wszystkim obywatelom wolność religijną. Także mniejszościom religijnym.

Jeżeli znamieniem „niewinności” jest brak konwersji, czy nawet zachęcanie do zmiany religii, to o jakiej wolności światopoglądowej czy też religijnej możemy w ogóle mówić? Poza tym obszar, na którym doszło do ataku, jest nowym terenem tak nieprzyjemnych wydarzeń. Stan Telangana powstał niedawno, dokładnie w czerwcu 2014 roku i dotychczas chrześcijanie nie byli tu niepokojeni. Jak widać, wpływ fanatyzmu nowych władz już daje o sobie znać. Przykład idzie z góry. Fundamentalizm premiera Narendry Modiego przynosi swoje zgniłe owoce i, jak wspominałem niedawno na łamach NaszDziennik.pl (zob. TUTAJ), święta Bożego Narodzenia w Indiach mogą być niespokojne także na obszarach, które do tej pory były wolne od antychrześcijańskiej przemocy.

Dr Tomasz M. Korczyński