Rajd Janner przed Kajetanowiczem
Czwartek, 18 grudnia 2014 (18:21)Kajetan Kajetanowicz wraz z pilotem Jarosławem Baranem wystartują w pierwszej eliminacji rajdowych mistrzostw Europy, Rajdzie Janner w Austrii. Zostanie on rozegrany tuż po Nowym Roku, w dniach 4-6 stycznia.
Załoga Lotos Rally Team dopiero co wygrała Rajd Barbórka, tradycyjnie kończący sezon w naszym kraju, a już myśli o kolejnym występie. I to nie byle jakim, bo Rajd Janner to jedna z najbardziej ekstremalnych eliminacji w kalendarzu. Na kierowców czekać będzie (prawdopodobnie) śnieg, lód, błoto i woda. Polacy zasiądą w fordzie fieście r5, tym samym, którym swój debiutancki sezon w mistrzostwach Europy zakończyli na czwartym miejscu w klasyfikacji generalnej. Auto będzie obsługiwać polski oddział M-Sportu.
– W minionym sezonie dosłownie zakochałem się w rajdowych mistrzostwach Europy – mam nadzieję, że z wzajemnością. Walka w różnorodnych rundach FIA ERC jest fascynująca, ale chyba najfajniejsze w tym cyklu jest to, że po zakończeniu jednego sezonu nie musimy zbyt długo czekać na rozpoczęcie kolejnego. W tym krótkim, choć bardzo intensywnym okresie, zapadają równie kluczowe decyzje, jak te, które podejmujemy w trakcie każdego odcinka specjalnego. Od nich zależy nasza przyszłość i możliwość osiągania mocnych wyników – podkreślił Kajetanowicz.
Wielokrotny mistrz Polski ma za sobą dwa starty w rozgrywanym z przerwami od 1969 r. Rajdzie Janner. Po raz pierwszy ścigał się tam w sezonie 2012 za kierownicą subaru imprezy. Wtedy był szósty w „generalce” i drugi wśród załóg w samochodach seryjnych, ustępując lokalnemu kierowcy Beppo Harrachowi zaledwie o 1,1 sekundy. W sezonie 2014 rozpoczął fantastycznie, wygrywając trzy z pierwszych pięciu odcinków specjalnych. Niestety na więcej nie pozwolił samochód, który się popsuł.
Jak będzie teraz? Trasa, w porównaniu z poprzednią edycją, praktycznie się nie zmieni, ale wielką zagadką będą warunki, w jakich przyjdzie walczyć załogom. Do pokonania będzie dziewięć dwukrotnie przejeżdżanych odcinków specjalnych o łącznej długości prawie 240 km. Zmagania na oesach poprzedzi przejazd 2-kilometrowego odcinka kwalifikacyjnego wytyczonego w Freistadt, w którym zlokalizowano także bazę rajdu i park serwisowy. – Paradoksalnie łagodna zima powoduje, że austriacka runda mistrzostw staje się trudniejsza, niż gdybyśmy ścigali się po mocno zaśnieżonych drogach. Przy temperaturach w okolicach zera, na krętych asfaltach możemy być pewni tylko tego, że przyczepność będzie niesamowicie zmienna. Czarny asfalt pozornie wygląda tak samo, ale w praktyce może kryć zarówno przyczepne, jak i mokre czy nawet oblodzone partie. Przy znacznych prędkościach, jakie osiągamy, stanowi to wielkie wyzwanie – przyznał Kajetanowicz.
32. Rajd Janner rozpocznie się nietypowo, bo w niedzielę (4 stycznia), a zakończy się we wtorkowe popołudnie (6 stycznia).
Piotr Skrobisz