• Czwartek, 7 maja 2026

    imieniny: Ludmiły, Benedykty, Gizeli

Jakie szkoły, tacy obywatele

Środa, 17 grudnia 2014 (21:53)

Z Marzeną Machałek, członkiem sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży, rozmawia Magdalena Pachorek

Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców złożyło dzisiaj prawie 300 tys. podpisów pod inicjatywą obywatelską „Rodzice chcą mieć wybór”. Jak Pani ocenia zaangażowanie osób z całej Polski w walkę o dobro dzieci?

– Za każdym razem popierałam inicjatywy podejmowane przez to Stowarzyszenie. Występowałam również z mównicy sejmowej z wyrazami wsparcia dla wniosków obywateli, którzy zabiegali o to, by rodzice decydowali bądź współdecydowali o polskiej edukacji i wieku wysłania swoich dzieci do szkoły.

Nie możemy sobie wmówić, że MEN troszczy się o wysoki poziom edukacji przez obniżenie wieku rozpoczęcia obowiązku szkolnego. Zadaniem szkoły jest nie tylko przekazywanie wiedzy, ale także wychowywanie i formowanie, aby ci młodzi ludzie poradzili sobie w dorosłym życiu i byli wartościowymi obywatelami. Placówki oświatowe nie mogą stać się wyłącznie miejscem, gdzie trenuje się umiejętności, a pomija wartości. Dlatego jak najbardziej doceniam zabiegi tak dużej liczby osób w próbach kształtowania warunków rozwoju młodego pokolenia.

Prawo i Sprawiedliwość oczywiście będzie wspierać ten wniosek, ale obawiam się, że Platforma zwana Obywatelską będzie chciała go odrzucić. Być może jednak politycy PO zdecydują się uwzględnić postulaty dotyczące edukacji, aby przed wyborami wykazać się swoją obywatelskością.

Jaki jest następny etap prac nad inicjatywą obywatelską?

– Od momentu złożenia podpisów w Sejmie marszałek Radosław Sikorski ma trzy miesiące na wyznaczenie terminu pierwszego czytania projektu obywatelskiego. Po pierwszym czytaniu odbędzie się głosowanie nad przyjęciem zgłoszonej ustawy do dalszych prac lub jej odrzuceniem.

Jako PiS chcieliśmy wprowadzić pakiet demokratyczny, który m.in. zakładał, że nie można odrzucać w pierwszym czytaniu inicjatywy obywatelskiej. Według nas powinna ona trafiać do odpowiedniej komisji sejmowej, która podejmie nad nią pracę, a dopiero później politycy mogliby zagłosować za jej przyjęciem lub odrzuceniem. Nasza propozycja nie została jednak przyjęta, dlatego w dalszym ciągu los obywatelskich projektów jest zagrożony. 

Co należy zmienić w systemie edukacji?

– Przede wszystkim jak najszybciej trzeba odejść od przymusowego obniżenia wieku szkolnego. Poza tym należy zmienić podstawy programowe, aby dzieci sześcioletnie mogły wrócić do zerówek, gdzie będą uczyć się czytania i pisania w dostosowanych do siebie warunkach. Niczemu dobremu nie służy także demontaż liceów ogólnokształcących, który polega na wczesnym profilowaniu, i skupianie się na przygotowywaniu uczniów do zdania matury, a nie kształtowaniu w nich umiejętności kreatywnego i logicznego myślenia.

Uważam, że należy również zlikwidować gimnazja, ponieważ są one siedliskiem patologii. Jak wskazuje ostatni raport NiK, w gimnazjach panuje prawo pięści, a jakość nauczania jest bardzo niska. Optuję także za przywróceniem do kanonu lektur książek o prawdziwych wartościach wychowawczych oraz przywróceniem państwu rzeczywistej kontroli nad szkolnictwem.

Ponadto trzeba przywrócić weto kuratorowi oświaty w sprawie likwidacji szkół. I wreszcie należy odejść od dzielenia nauczycieli na lepszych i gorszych, przez których rozumiem asystentów niezatrudnionych na podstawie Karty Nauczyciela. Państwo musi w końcu wziąć odpowiedzialność za edukację i odpowiednie przygotowanie młodego człowieka do wkroczenia w dorosłe życie.

Dziękuję za rozmowę.

Magdalena Pachorek