Zjednoczeni dla dzieci
Środa, 17 grudnia 2014 (21:15)Radosław Zając, koordynator zbiórki podpisów pod inicjatywą obywatelską „Rodzice chcą mieć wybór” w Koszalinie
Nie lubię bezczynnie patrzeć i tylko narzekać, że nic mi się nie podoba. Jestem aktywną osobą i staram się zmieniać otaczającą mnie rzeczywistość na lepsze. Dlatego też zaangażowałem się w zbiórkę podpisów pod inicjatywą obywatelską „Rodzice chcą mieć wybór”. Chociaż mam dopiero 20 lat i nie mam jeszcze swoich dzieci, ale na przykładzie młodszego rodzeństwa mogę obserwować, że edukacyjne pomysły rządu nie służą niczemu dobremu.
Uważam, że trzeba zabiegać o to, jakie warunki edukacji będą miały moje dzieci, dlatego zacząłem interesować się tym tematem już teraz. Wspólnie z osobami z całej Polski walczę o to, żeby rodzice decydowali o ścieżce edukacji swoich dzieci, a nie urzędnicy. Przecież to rodzice są za nie odpowiedzialni i to oni najlepiej wiedzą, co dla nich jest bardziej odpowiednie w danym momencie ich życia.
Jako student kierunku medycznego często słyszę o przypadkach, kiedy rodzice sygnalizują lekarzowi, że ich dziecku coś dolega już w bardzo wczesnym stadium choroby, które nieraz nie jest wykrywalne nawet dla doświadczonych lekarzy. Dopiero po dłuższej obserwacji lekarskiej czy specjalistycznych badaniach wychodzi, że faktycznie dziecko jest chore.
Świadczy to o tym, że rodzice lepiej znają swoje dzieci niż specjaliści, tacy jak lekarze czy nauczyciele. Dlatego nie wolno odbierać im prawa do decydowania o poszczególnych etapach życia swojego potomstwa. To rodzice towarzyszą dziecku od najmłodszych lat, dlatego to oni powinni mieć prawo do kierowania życiem i edukacją swoich dzieci.
Moim zdaniem, inicjatywa Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców już teraz osiągnęła sukces, ponieważ nagłośniła problem niewłaściwego systemu edukacji w Polsce. Każda osoba, która została poproszona o podpis, nawet jeśli nie wsparła projektu, została sprowokowana do refleksji na tym, kto powinien mieć wpływ na przyszłość dzieci – urzędnicy czy rodzice.
Udało mi się zebrać ponad 500 podpisów od ludzi reprezentujących różne opcje polityczne, którzy zjednoczyli się w trosce o przyszłość polskich dzieci. Teraz będziemy mogli się przekonać, jak rządzący potraktują ich postulaty.
not. MPA