Długa droga Ukrainy do NATO
Środa, 17 grudnia 2014 (20:45)Droga Ukrainy do NATO potrwa długie lata. Przed wstąpieniem do Sojuszu należy spełnić szereg warunków. Trzeba być państwem demokratycznym, państwem przekształconym do gospodarki wolnorynkowej, trzeba wprowadzić cywilną kontrolę nad armią, a także rozwiązać wszystkie sprawy sporne ze swoimi sąsiadami, a Kijów jest w fazie otwartej wojny z Rosją, o której dzisiaj w Sejmie mówił prezydent Ukrainy Petro Poroszenko. Jeżeli te kwestie zostaną zakończone, dopiero wtedy będziemy mogli mówić o poważnej drodze Ukrainy do NATO. Deklaracja prezydenta Poroszenki jest jednoznaczna. Ukraina zapowiada zerwanie z polityką bez blokowości, czyli neutralnością. Jest to ważna deklaracja. Ważna jest również z punktu widzenia Polski. Ukraińcy chcieliby, żebyśmy stali się ich patronem w drodze do Sojuszu. Warto, żeby polska dyplomacja skorzystała z tego apelu i spróbowała wrócić do roli patrona sprawy ukraińskiej.
Na wejściu Ukrainy do NATO mogą skorzystać obie strony. Sojusz skorzysta na tym, że Ukraina będzie po naszej stronie, a nie będzie zdominowana przez Federację Rosyjską, a im słabsza jest Federacja, tym bezpieczniejsze jest NATO i państwa członkowskie.
Rosja nie zaakceptuje drogi Ukrainy do Sojuszu. Moskwa rości sobie prawa do decydowania, kto ma być po stronie zachodniej, a kto ma obowiązek być przez nią zdominowany. NATO natomiast stoi na straży poglądu, że każde państwo demokratyczne może wybierać sobie system wartości i sojusze. Tu nikt z zewnątrz nie ma prawa dyktować, jakie sojusze i jaki ustrój państwo ma wybrać. O tym też w Sejmie mówił Poroszenko – nikt nie ma prawa dyktować Ukrainie, jaką drogę ma wybrać.
Dr Witold Waszczykowski