Nadzieja dla naszych dzieci
Środa, 17 grudnia 2014 (11:53)287 tys. 430 podpisów pod obywatelską inicjatywą „Rodzice chcą mieć wybór” zostało złożonych w Kancelarii Sejmu. Osoby z całej Polski zjednoczyły się w trosce o godne warunki edukacji dla naszych dzieci.
Przedstawiciele Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców, które jest inicjatorem projektu nowelizacji ustawy o systemie oświaty, oraz rodziców i osób zaangażowanych w tę akcję złożyli zebrane podpisy w Kancelarii Sejmu. Od tego momentu marszałek Sejmu będzie miał trzy miesiące na wyznaczenie terminu pierwszego czytania projektu obywatelskiego. Po pierwszym czytaniu odbędzie się głosowanie nad przyjęciem zgłoszonej ustawy do dalszych prac lub jej odrzuceniem.
– Uważam, że dziecko sześcioletnie nie jest gotowe do rozpoczęcia edukacji szkolnej, dlatego zaangażowałam się w inicjatywę Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców. Ostatnia reforma systemu nauczania przygotowana przez MEN nie jest adekwatna do rzeczywistych potrzeb dzieci. Ten program w ogóle nie uwzględnia problemów emocjonalnych związanych z wcześniejszym pójściem do szkoły. Przecież sześciolatki nie są jeszcze gotowe do zmierzenia się ze stresem, jaki wiąże się z obowiązkami szkolnymi – powiedziała w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Iwona Plesniak, która koordynowała zbiórkę podpisów pod obywatelską inicjatywą „Rodzice chcą mieć wybór” w Krakowie.
Jak dodaje, w zeszłym roku sama stanęła przed wyborem, czy wysłać swoją sześcioletnią córkę do szkoły, czy zostawić ją jeszcze w zerówce. – Nie martwiłam się o to, czy poradzi sobie z realizowanym materiałem, bo jest zdolną i pracowitą osobą, ale zastanawiałam się, czy nie przerośnie jej to pod kątem emocjonalnym. Obserwowałam ją w różnych sytuacjach i zdecydowałam, że z pójściem do szkoły poczekamy do następnego roku. Jestem bardzo zadowolona z tej decyzji, ponieważ widzę, jak bardzo moje dziecko rozwinęło się przez ten czas i w wieku siedmiu lat było odpowiednio przygotowane do nowego etapu w swoim życiu – mówi Iwona Plesniak.
Stowarzyszenie liczyło na to, że Radosław Sikorski spotka się dzisiaj z przedstawicielami Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej, jednak wczoraj poinformowano ich, że marszałek nie znajdzie na to czasu. Jest to kolejny dowód na ignorowanie problemów zgłaszanych przez obywateli. A przecież prawie 300 tysięcy osób, które wyraziły poparcie dla tej inicjatywy, to nie jest mała grupa. Miejmy nadzieję, że rząd tym razem nie zlekceważy postulatów w sprawie złego systemu nauczania w Polsce.
Według projektu to rodzice powinni decydować o tym, czy ich dziecko rozpocznie edukację szkolną jako sześcio- czy siedmiolatek. Zakłada on również następujące postulaty: edukacja przedszkolna ma być prawem dziecka i obowiązkiem państwa; rodzice powinni mieć realny wpływ na program nauczania, a podręczniki szkolne mają być wybierane przez rodziców i nauczycieli, a nie rząd; przywrócenie zajęć dodatkowych w przedszkolach oraz podniesienie standardów w zakresie m.in. transportu do szkoły.
Magdalena Pachorek