• Środa, 25 marca 2026

    imieniny: Marii, Wieńczysława

Budżet podtrzymywaniem marazmu

Wtorek, 16 grudnia 2014 (19:39)

Po pięciogodzinnej debacie w Sejmie projekt budżetu na 2015 r. ponownie trafił do sejmowej Komisji Finansów Publicznych. Zapozna się ona ze zgłoszonymi przez posłów poprawkami. Poparcie dla ustawy zadeklarowała koalicja.

Drugie czytanie projektu budżetu na przyszły rok zakończyło się pięciogodzinną debatą. Sejmowa komisja finansów rozpatrzy zgłoszone przez posłów poprawki w środę rano. Podczas zaplanowanego na noc ze środy na czwartek posiedzenia Sejmu ma dojść do głosowania nad ustawą.

Według posła Jerzego Żyżyńskiego z PiS, przedstawiony projekt ustawy budżetowej jest powieleniem wcześniejszych szkodliwych rozwiązań gospodarczych.

– Projekt budżetu jest kontynuacją tego, co już było. Nie można powiedzieć, żeby wymyślono coś nowego. Nie znajdziemy w nim żadnych nowych pomysłów na zmiany o charakterze strukturalnym, które pchnęłyby kraj do przodu. Wszystko to, co tworzy Platforma, jest niespójne, jest szkodliwe dla wzorca gospodarczego, dla zwykłych ludzi, prowadzi do skonfliktowania społeczeństwa, bo jednym się daje, a innym zabiera, i tak dalej. Budżet najlepiej oddaje określenie, że jest to podtrzymywanie marazmu – mówi w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl poseł Żyżyński.

Projekt budżetu autorstwa resortu finansów zakłada deficyt w roku 2015 na poziomie 46 mld 80 mln złotych. Z kolei dochody zaplanowano w wysokości 297 mld 252 mln 925 tys. zł, wobec 277 mld 782,2 mln zł zaplanowanych na bieżacy rok. Wydatki mają wynieść 343 mld 332 mln 925 tys. zł wobec 325 mld 287,4 mln zł przewidzianych w tym roku. Jak twierdzi poseł Żyżyński, poziom deficytu jest realny, choć zbyt ambitne cięcie wydatków może odbić się negatywnie na gospodarce.

– Poziom deficytu wydaje się realny. Lecz w zeszłym roku miała miejsce sytuacja, że deficyt był mniejszy, niż zakładano. Cięto wydatki ze szkodą dla społeczeństwa i gospodarki. Całkowicie się nie zgadzam z twierdzeniami, że musimy się podporządkować procedurze nadmiernego deficytu. Procedurę nadmiernego deficytu nazywam procedurą nienadmiernego wykształcenia ekonomicznego twórców i tych, którzy się temu poddają. Dlatego trzeba znaleźć remedium na to, co się w gospodarce dzieje – zauważa poseł PiS.

Przedstawiciele rządu twierdzą, że celem budżetu będzie m.in. ochrona najuboższych grup społecznych. Założono także, że w 2015 r. PKB wzrośnie o 3,4 procent. W ocenie posła Jerzego Żyżyńskiego, wzrost, który obserwujemy w Polsce, nie przekuwa się na sytuację ekonomiczną gospodarstw domowych.

– Wzrost, który mamy, jest pozorny. Ten wzrost, który mamy, opiera się na iluzjach finansowych. Przejawia się to w tym, że poziom PKB rokrocznie wzrasta, a ludzie otrzymują mniej pieniędzy. Tak więc wzrost jest, tylko  dla ludzi jest on stagnacją – stwierdza Żyżyński.

Bezwarunkowe poparcie dla ustawy budżetowej zapowiedziała już koalicja Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Sojusz Lewicy Demokratycznej i Twój Ruch uzależniły swojej poparcie dla ustawy od przyjęcia przez Sejm ich wniosków.

Rafał Stefaniuk