• Czwartek, 19 marca 2026

    imieniny: Józefa, Bogdana

Ajax na drodze Legii

Poniedziałek, 15 grudnia 2014 (18:41)

Przechodząc Ajax, możemy zacząć realnie marzyć o finale – tak dzisiejsze losowanie 1/16 finału Ligi Europejskiej skomentował Jacek Mazurek, dyrektor sportowy Legii Warszawa. Mistrzowie Polski natrafili na rywala bardzo wymagającego, Ajax Amsterdam, lecz w rywalizacji z jedną z najsłynniejszych firm kontynentu wcale nie będą stali na straconej pozycji.

Legia jest rewelacją obecnej edycji LE. Wygrała fazę grupową, odnosząc pod drodze aż pięć zwycięstw. Przegrała tylko raz i to wtedy, gdy była już pewna awansu do kolejnej rundy rozgrywek. Wszystko to spowodowało, że zaczęła coraz odważniej wypowiadać się o swoich planach i marzeniach. Trener Henning Berg w pewnym momencie zaczął nawet mówić o finale, który rozegrany zostanie na Stadionie Narodowym. – Może się to wydawać nierealnym szaleństwem, jednak w piłce nie ma rzeczy niemożliwych – podkreślił.

Przed dzisiejszym losowaniem Legia znalazła się w gronie drużyn rozstawionych. Co za tym idzie, było wiadomo, że spotkanie rewanżowe rozegra na własnym stadionie, jednak nie znaczyło, że trafi na rywala teoretycznie słabszego. Nie znaczyło, bo na placu boju pozostały już prawie wyłącznie drużyny, które w europejskim futbolu coś znaczą. Na drodze warszawian mógł zatem stanąć Liverpool, mogła Roma czy Sevilla. Stanie Ajax.

To jeden z najsłynniejszych klubów kontynentu, były wielokrotny zdobywca Pucharu Europy. 33-krotny mistrz Holandii, nazywany „kuźnią talentów”. Od lat Ajax słynie ze wspaniałej pracy z młodzieżą. Nie bał się stawiać na młodych graczy, nie bał się poświęcać im pracy, dzięki czemu potem najzdolniejszych sprzedawał za fortunę. W ostatnich latach w Amsterdamie wychowali się m.in. Szwed Zlatan Ibrahimovic oraz Urugwajczyk Luis Suárez. Dziś jedną ze wschodzących gwiazd drużyny jest Arkadiusz Milik. Trafił do niej przed sezonem, wypożyczony z Bayeru Leverkusen. W Bundeslidze sobie nie poradził, Niemcy oddali go bez żalu. W Holandii odżył i stał się piłkarzem, którego z dobrej strony poznała Europa. 

Jak wyniki losowanie przyjęto na Łazienkowskiej? – Gdybym mógł wybrać rywala, wskazałbym na Anderlecht. Też na „A”, ale jednak nie ten kraj. Jesteśmy w sytuacji, w której mogliśmy wylosować i lepiej, i gorzej. Na tym poziomie rozgrywek pozostały już tylko porządne firmy. Trafiliśmy na zespół, z którym będziemy mogli powalczyć, a z drugiej strony jest to duża nazwa. Gdybyśmy wyeliminowali Ajax, w Europę poszłaby wiadomość, że Legia to nie drużyna, która tylko w pucharach występuje, ale także potrafi w nich coś osiągnąć – powiedział Michał Żewłakow, dyrektor scoutingu (cytat za stroną klubową). Jeszcze odważniej wypowiedział się Jacek Mazurek, dyrektor sportowy Legii. – Wydaje mi się, że jeśli mamy marzenia, aby sprawić niespodziankę, trafiliśmy odpowiednio. Skoro przed rozpoczęciem rozgrywek aż tak bardzo nie wierzyliśmy, że możemy grać na tak wysokim poziomie, to teraz nie szukajmy słabszych przeciwników, tylko spróbujmy przełamywać lody i wygrywać z najlepszymi. Przechodząc Ajax, możemy zacząć realnie marzyć o finale – podkreślił.

Podopieczni Berga pierwszy mecz rozegrają 19 lutego na wyjeździe. Rewanż w Warszawie odbędzie się 26 lutego, ale niestety przy pustych trybunach. Chyba że UEFA postanowi złagodzić karę nałożoną na Legię za zachowanie jej fanów podczas spotkania w Lokeren.

Piotr Skrobisz