• Czwartek, 19 marca 2026

    imieniny: Józefa, Bogdana

Fatalny występ skoczków

Niedziela, 14 grudnia 2014 (19:44)

Niemiec Severin Freund wygrał dziś w Niżnym Tagile konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich. Żaden z Polaków nie zakwalifikował się do finałowej serii, którą organizatorzy i tak odwołali.

Po sobotnich zmaganiach i 10. lokacie Piotra Żyły liczyliśmy, że wśród Biało-Czerwonych coś drgnęło. Dzisiejszych zmagań oczekiwaliśmy zatem z nadziejami, licząc, że któryś z naszych reprezentantów zdoła powalczyć o coś więcej. Niestety, niczego więcej nie było, była za to katastrofa i niepokój o zdrowie dwóch Polaków, którzy zanotowali upadki, w jednym przypadku wyglądające bardzo poważnie. Mowa o Dawidzie Kubackim, który tuż po wyjściu z progu dostał bardzo silny podmuch bocznego wiatru. Zawodnika obróciło w powietrzu i przy dużej prędkości spadł na zeskok; jedna narta mu się odpięła, druga nie. W tym momencie na skoczni zaległa cisza, bo wszystko wyglądało dramatycznie. Na szczęście skończyło się na strachu. Kubacki nie doznał poważniejszych obrażeń, wstał i sam opuścił skocznię. Wywrócił się również Klemens Murańka. Jego przygoda była o wiele mniej poważna, ale strachu wszystkim i tak napędził, szczególnie że miała miejsce kilka minut po koledze z kadry. Te dwie historie były dość symboliczne, jeśli chodzi o dzisiejszy występ Polaków.  W trudnych warunkach, przy „kręcącym” wietrze Biało-Czerwoni zupełnie sobie nie poradzili. Żyła, przyzwoity w sobotę, uzyskał wstydliwe 99 m i zajął 46. miejsce. Gorzej z naszych wypadł tylko... Kubacki. Na 35. pozycji został sklasyfikowany Maciej Kot (120,5), na 40. Jan Ziobro (109), a wspomniany Murańka na 45. Tak fatalnego konkursu w wykonaniu Biało-Czerwonych nie widzieliśmy już dawno.

W Niżnym Tagile najlepszy okazał się Freund. Niemiec skoczył 131,5 m, nie najdalej, ale otrzymał najwięcej punktów „ekstra” za kiepskie warunki. Drugie miejsce wywalczył sobotni triumfator Norweg Anders Fannemel – 135 m, a trzecie Austriak Stefan Kraft – 138 metrów. Ten ostatni ustanowił nowy rekord obiektu. Druga seria się rozpoczęła, jednak rozgrywana była w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych, przy silnym wietrze. Kilka razy była przerywana, w końcu jury zdecydowało się zawody definitywnie przerwać, bo w takich okolicznościach przyrody rywalizować się nie dało.

Piotr Skrobisz