Oficjalnie: Alonso w McLarenie
Czwartek, 11 grudnia 2014 (21:29)Hiszpan Fernando Alonso podpisał kontrakt z zespołem McLarena i wspólnie z Brytyjczykiem Jensonem Buttonem stworzą jeden z najbardziej ekscytujących teamów w historii Formuły 1. Czy na miarę mistrzowskich tytułów? Obaj wierzą, że tak.
Alonso kilka ostatnich sezonów spędził w Ferrari. Nie był to dla niego najbardziej szczęśliwy okres, bo do Maranello przychodził po tytuły, a tu musiał uznać wyższość wpierw Niemca Sebastiana Vettela z Red Bulla, a ostatnio Brytyjczyka Lewisa Hamiltona z Mercedesa.
– Mimo to uważam, że spędziłem w Ferrari najlepszy okres w mojej karierze. Dużo się nauczyłem, stałem dojrzalszym kierowcą, zdobyłem doświadczenie, które zaprocentuje. Robiłem, co mogłem, trzy razy byłem blisko mistrzostwa, jednak Sebastian okazywał się szybszy. W ostatnim sezonie z Mercedesem nie mógł nawiązać walki nikt – powiedział.
Z Ferrari rozstał się kilka tygodni temu i już wtedy było niemal pewne, że zwiąże się z McLarenem. Długo nikt jednak tej informacji nie potwierdzał, aż do dziś, kiedy to brytyjski zespół podał skład na przyszły sezon. Obecności Hiszpana spodziewali się wszyscy, większą zagadką była osoba drugiego kierowcy. O angaż rywalizowali Button oraz Kevin Magnussen, którzy jeździli w barwach brytyjskiej stajni w 2014 roku. Długo wydawało się, że bliżej nowej umowy jest Duńczyk, choć za Brytyjczykiem przemawiało dużo większe doświadczenie i nieporównywalnie dłuższa lista sukcesów. Ostatecznie jednak team postawił na rutynę.
– Fernando i Jenson przejechali wspólnie 500 wyścigów Grand Prix. To niezwykła liczba. Wygrali aż 47 z nich, obaj sięgali po mistrzowskie tytuły. Mogę chyba zatem powiedzieć, że będziemy mieli najsilniejszy skład w całej Formule 1 – przyznał Ron Dennis, szef zespołu. Alonso triumfował dwa razy, w 2005 i 2006 roku, Button raz – w 2009.
Na powtórkę czekają już dość długo. A czy się doczekają? Pokaże przyszłość. Obaj są dobrej myśli. McLaren nie chciał przy okazji tracić zdolnego Magnussena. To kierowca utalentowany, przyjął rolę testera i rezerwowego, ale nie jest powiedziane, że za jakiś czas to on nie zastąpi Buttona. Buttona, bo Alonso został zatrudniony jako gwiazda pierwszej wielkości i lider teamu.
Dzisiejsza decyzja McLarena oznacza, że dziewięć zespołów F1 ma już pełne składy na przyszły sezon. Jedno wolne miejsce pozostaje tylko w Caterhamie, ale nie jest przesądzone, że ten team w ogóle pojawi się na starcie, bo przeżywa spore problemy finansowe. Kolejne rozdanie rozpocznie się 15 marca wyścigiem o Grand Prix Australii na torze w Melbourne.
Piotr Skrobisz