Pochopne zobowiązania
Czwartek, 11 grudnia 2014 (18:56)Polska zobowiązała się do wprowadzenia dyrektywy o odnawialnych źródłach energii (OZE) do 5 grudnia 2013 r. Jak do tej pory nie wywiązaliśmy się z tego zadania, zatem Komisja Europejska słusznie żąda od nas kary. Pozostaje pytanie, czy rzeczywiście taka deklaracja była rozsądna ze strony naszych rządzących?
Niestety, nie jest to jedyna pochopnie podjęta decyzja w tej sprawie. Zgodnie z traktatem akcesyjnym do 2010 roku 7,5 proc. energii w krajowym bilansie energetycznym miało pochodzić ze źródeł odnawialnych. Następnie rząd PO – PSL przyjął pakiet klimatyczno-energetyczny, który zakłada, że do roku 2020 OZE mają stanowić 14 proc. w ogólnym bilansie energetycznym Polski.
Traktat akcesyjny nie był poparty żadnymi analizami gospodarczymi. To było poważnym błędem. Takich analiz nie było również wówczas, gdy koalicja rozpoczęła wdrażanie pakietu klimatyczno-energetycznego w 2008 roku. To są bardzo poważne zaniedbania, które w konsekwencji doprowadzą do tego, że Polska poniesie duże straty. Wspomniane dokumenty nie służą naszej gospodarce.
Ustawa o OZE jest w gruncie rzeczy promowaniem energii elektrycznej pochodzącej z farm wiatrowych i to jest działanie na rzecz tych, którym zależy na budowie takich elektrowni w Polsce. Tymczasem zapomina się o geotermii, która powinna być podstawą naszych odnawialnych źródeł energii. Zapewnia ona tańszą energię i mniejszą emisję dwutlenku węgla.
W dalszym ciągu uważam, że bezpieczeństwo energetyczne powinniśmy budować na swoich zasobach energetycznych, którymi są ogromne zasoby węgla brunatnego i kamiennego oraz gazu łupkowego. Odsunięcie polskiej gospodarki od własnych surowców prowadzi do uzależnienia jej od nowych technologii, na czele z wiatrakami.
W mojej ocenie, takie kierowanie gospodarką świadczy o zdradzie polskich interesów, promowaniu obcych technologii i świadomym działaniu na szkodę państwa.
Prof. Jan Szyszko