• Czwartek, 19 marca 2026

    imieniny: Józefa, Bogdana

Piątka do Niżnego Tagiłu

Środa, 10 grudnia 2014 (19:15)

Maciej Kot, Dawid Kubacki, Klemens Murańka, Jan Ziobro i Piotr Żyła wystartują w najbliższych konkursach Pucharu Świata w skokach narciarskich, które po raz pierwszy w historii odbędą się w rosyjskim Niżnym Tagile.

Łukasz Kruczek skład na te zawody ustalił po dzisiejszym treningu na Wielkiej Krokwi w Zakopanem.

– Na obiekcie panowały znakomite warunki, udało nam się przeprowadzić bardzo dobre zajęcia. Jestem zadowolony z postawy zawodników – przyznał szkoleniowiec.

Biało-Czerwoni sezon rozpoczęli bardzo słabo, ale widać już tendencję zwyżkową. Sam Kruczek jest przekonany, że wkrótce będzie już tylko dobrze, a nawet bardzo dobrze.

– Wracamy na właściwe tory. Piotrek Żyła skacze już bardzo równo i stabilnie, koledzy się do niego zbliżają – podkreślił, dodając, że w drużynie panuje coraz lepsza atmosfera, sprzyjająca osiąganiu założonych celów.

Kruczek uznał, że nie ma sensu dokonywać dużych zmian w porównaniu z ostatnimi konkursami w Lillehammer. Nastąpiła tylko jedna, Aleksandra Zniszczoła zastąpił Maciej Kot. On akurat sezon zaczął tak źle, że sam poprosił o przerwę na spokojne treningi. Do Norwegii nie poleciał, w tym czasie pracował i zdaniem trenera prezentuje się naprawdę nieźle.

Dzisiejszym zajęciom przyglądał się Kamil Stoch. Oczywiście z boku, bo obecnie przechodzi rehabilitację po operacji.

– Czuję się już całkiem dobrze – przyznał, choć sam nie wie, kiedy będzie w stanie wrócić do skakania. Zarówno on, jak i cały sztab szkoleniowo-medyczny niczego nie zrobi na siłę i woli cierpliwie poczekać jeden dzień dłużej, niż niepotrzebnie ryzykować.

– Na Kamila czekamy spokojnie, wróci do nas wtedy, gdy będzie w pełni gotowy do skakania – przyznał Kruczek.

Do Rosji Polacy wylecą dziś, nietypowo, bo z Pragi. Nietypowa będzie też podroż, bo samolot zawita do Jekaterynburga, gdzie zawodników przejmą organizatorzy i dowiozą do Niżnego Tagiłu. Tamtejszy obiekt zadebiutuje w pucharowym kalendarzu. Konieczność dalekiej i niewygodnej podróży spowodowała, że ze startu w najbliższych zawodach zrezygnowało wielu skoczków ze światowej czołówki. W domu został m.in. lider cyklu Czech Roman Koudelka oraz znakomicie się prezentujący Japończyk Noriaki Kasai. Oni skupili się na treningach, już pod kątek zbliżającego się Turnieju Czterech Skoczni.

Piotr Skrobisz