Destabilizacja służby zdrowia
Środa, 10 grudnia 2014 (17:08)Jak wynika z ostatniego raportu Najwyższej Izby Kontroli w 2013 r. nie udało się poprawić dostępności do świadczeń zdrowotnych, o czym świadczą chociażby wydłużające się kolejki do lekarzy i badań. Już wielokrotnie mówiłem o tym na forum Komisji Zdrowia, jednak w dalszym ciągu nie ma żadnego pomysłu naprawy tej sytuacji.
U podstaw takiego stanu rzeczy leży błędna polityka PO i SLD, według której niewidzialna ręka wolnego rynku wszystko rozwiąże. Niestety, koalicja rządząca zapomniała dodać, że jest to ręka okrutna, a jej działanie boleśnie uderzy w obywateli. Minister Arłukowicz nie ma żadnej wizji rozwoju polskiego systemu opieki zdrowotnej. Przecież on tak naprawdę niczego nie realizuje, jego polityka opiera się na samych deklaracjach.
Innym problemem jest to, że odhumanizowano medycynę, a misję ratowania życia ludzkiego zastąpiono procedurą. Nie liczy się zadowolenie pacjenta z wysokiej jakości świadczonych usług, a jedynie pusta ekonomia. Odkąd procedura rządzi w lecznictwie, nie ma tam miejsca na dbanie o efektywność i zwiększanie dostępności usług medycznych dla przeciętnego Polaka. Jeśli nie zmieni się tej taktyki, to kolejki będą się wydłużać, a dostępność świadczeń będzie maleć.
Wprowadzenie pakietu kolejkowego, który tak naprawdę powinien nazywać się antykolejkowym, i pakietu onkologicznego będzie oznaczać demobilizację całego systemu ochrony zdrowia. Lekarze rodzinni będą nadmiernie obciążeni formalnościami. Nie mam pojęcia, czemu to ma służyć, ale na pewno nie pacjentom. Niewątpliwie doprowadzi to do destabilizacji opieki zdrowotnej.
Brak koncepcji ratowania polskiej służby zdrowia, nastawienie na zysk, sztywne trzymanie się procedury oraz odrzucenie empatii wobec cierpiącego człowieka stawia pacjentów w dramatycznej sytuacji. Szkoda tylko, że nikt się z tym nie liczy.
Czesław Hoc