• Środa, 25 marca 2026

    imieniny: Marii, Wieńczysława

Kościół jak matka

Wtorek, 9 grudnia 2014 (15:04)

Radością Kościoła jest macierzyństwo, wyjście na poszukiwanie owiec zagubionych – powiedział Ojciec Święty podczas porannej Eucharystii sprawowanej w Domu Świętej Marty. Papież Franciszek zachęcił do troski o bycie radosnymi chrześcijanami, obdarzonymi pociechą i czułością Jezusa.

Ojciec Święty wyszedł w swojej homilii od pierwszego dzisiejszego czytania liturgicznego (Iz 40,1-11), w którym prorok Izajasz zapowiada kres ucisku Izraela po niewoli babilońskiej. Mówiąc o konieczności otwarcia bram na Boże pocieszenie, Papież zauważył, że lud potrzebuje pocieszenia, a jest nim już obecność Pana – podaje Katolicka Agencja Informacyjna (KAI).

Franciszek podkreślił, że najmocniejszym pocieszeniem jest doświadczenie Bożego miłosierdzia i przebaczenia. Przypomniał także słowa zawarte w 16 rozdziale Księgi Proroka Ezechiela, gdzie mowa o wielu grzechach ludu, ale także wierności Boga, którego „zemstą” będzie pociecha i przebaczenie. Tylko Bóg może bowiem naprawdę pocieszyć człowieka.

Następnie Ojciec Święty odniósł się do dzisiejszej Ewangelii mówiącej o owcy zagubionej. - Zastanawiam się, co jest pocieszeniem Kościoła. Tak jak ktoś doznaje pocieszenia, kiedy odczuwa miłosierdzie i przebaczenie Pana, tak Kościół świętuje i jest szczęśliwy, kiedy wychodzi ze swoich ograniczeń. W Ewangelii ten pasterz, który wychodzi w poszukiwaniu owcy zagubionej, mógłby rachować jak dobry handlowiec: kiedy zagubi się jedna z dziewięćdziesięciu dziewięciu – to nie ma problemu - wystarczy zwykły bilans zysków i strat i spokojnie można iść naprzód. Ale ten, kto ma serce pasterza, wychodzi, by szukać tej owcy, aż ją znajdzie i wtedy wyprawia ucztę, jest radosny - powiedział Franciszek, którego słowa przytacza KAI.

Papież podkreślił jednocześnie, że radością Kościoła jest wychodzenie i poszukiwanie braci i sióstr, którzy są daleko. Wówczas staje się on matką, staje się płodny. Natomiast - zaznaczył Franciszek - kiedy zamyka się w sobie samym, nawet gdyby był świetnie zorganizowany, ale brakowałoby w nim radości, świętowania, pokoju, to staje się on zniechęconym, lękliwym, smutnym Kościołem, który jest bardziej muzeum, basztą obroną niż matką. Jak wskazał, radością Kościoła jest rodzenie, wyjście ze swych ograniczeń, aby dawać życie, poszukiwać owiec zagubionych, radością Kościoła jest właśnie czułość pasterza, czułość matki.

- Niech Pan obdarzy nas łaską pracowania, bycia chrześcijanami radosnymi w płodności Matki Kościoła i zachowa nas od popadania w postawę chrześcijan smutnych, niecierpliwych, zniechęconych, lękliwych, którzy w Kościele mają wszystko doskonałe, ale nie mają „dzieci”. Niech Pan nas pocieszy pociechą Kościoła-matki, wychodzącej ze swoich ograniczeń i pocieszy nas pociechą czułości i miłosierdzia Jezusa oraz Jego miłosierdziem w przebaczeniu grzechów - zakończył swoją homilię Ojciec Święty Franciszek.

MM