• Środa, 6 maja 2026

    imieniny: Filipa, Jakuba, Judyty

Wyjeżdżone tysiące

Poniedziałek, 8 grudnia 2014 (19:53)

Marszałek Radosław Sikorski pobrał 80 tys. zł zwrotu kosztów przejazdów samochodem prywatnym w celach służbowych. Dotyczy to okresu, gdy Sikorski pełnił funkcję ministra spraw zagranicznych. Prawo i Sprawiedliwość podważa konieczność tak częstych podróży szefa polskiej dyplomacji.

Według publikacji jednego z tygodników Radosław Sikorski pobrał większą sumę pieniędzy zwrotu kosztów za używanie prywatnego auta do celów służbowych. Dotyczy to okresu od 2007 r. do września 2014 r. W tym czasie czołowy polityk Platformy Obywatelskiej odebrał 80 tys. zł zwrotu kosztów. W 2009 r. z kasy Sejmu Sikorski pobrał 1245 zł. W 2010 r. było to już ponad 21 tys. zł, rok później – 26,5 tys. zł, w 2012 r. – 19,1 tys. zł, z kolei 2013 roku – niecałe 10 tys. zł.

W ocenie posłów Prawa i Sprawiedliwości, liczby te wydają się niewiarygodne. W tym kontekście przypominają, że szefowi dyplomacji należy się całodobowa ochrona Biura Ochrony Rządu oraz podróżowanie rządową limuzyną. Z tego Sikorski również korzystał. W czasie piastowania funkcji szefa MSZ odbywał także wiele podróży zagranicznych.

Marszałek Sikorski nie skomentował sprawy. W jego imieniu zrobiła to rzecznik marszałka Sejmu Małgorzata Ławrowska. W specjalnie wydanym oświadczeniu nazwała doniesienia medialne „insynuacjami”. Zwróciła także uwagę, że pobrana przez Sikorskiego kwota to tylko jedna trzecia przysługującego mu limitu na podróże za ten okres. Według mec. Bartosza Kownackiego, tłumaczenia rzecznik są niepoważne.

– To jest argument niepoważny. Dlatego że posłowi nie przysługuje ani złotówka. Nie ważne, czy to jest jedna trzecia, jedna czwarta, jedna piąta czy 100 proc. w sytuacji, w której tej podróży nie odbył. Dowodem nie jest to, ile pieniędzy wziął, ale to, czy wykorzystał to na podróże poselskie – mówi w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl mec. Kownacki.

Według rzecznik Ławrowskiej, Sikorski rozdzielał podróże ministerialne od poselskich. Szczególnie w okresie prowadzenia kampanii wyborczych. Zauważa też, że jednorazowa podróż marszałka do i z jego okręgu wyborczego wynosi 700 km. Do realności wyjazdów ministra zastrzeżenia ma mec. Kownacki.

– Radosław Sikorski prywatnym samochodem w celach służbowych wyjeździł 20 tys. km. Jest to przecież osoba bardzo zajęta, pełniąca funkcję jednego z najważniejszych ministrów, posiadająca limuzynę rządową i życie prywatne. Jak więc może tyle kilometrów wyjeździć swoim samochodem na cele poselskie? Gdzie były te spotkania? Kiedy odbyły się rozmowy w biurze poselskim? To może budzić wątpliwości, bo zwykły obywatel, jeżdżąc codziennie do i z pracy, a w weekendy z rodziną za miasto, tyle kilometrów nie wyjeździ – zauważa mecenas.

Ławrowska w swoim oświadczeniu stwierdza, że sprawa była wielokrotnie wyjaśniana w mediach, a prokuratura po zbadaniu sprawy odmówiła wszczęcia śledztwa. Według niej, sprawa jest już zamknięta. Mec. Kownacki dziwi się decyzji prokuratury. Zapowiedział, że złoży wniosek do Prokuratora Generalnego o przyjrzenie się działaniom Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście w sprawie Sikorskiego.

– Wszystko rozbija się o standardy. Jeżeli sprawa dotyczyła trzech byłych posłów Prawa i Sprawiedliwości, to prokuratura natychmiast wszczyna śledztwo, przesłuchuje świadków, zbiera dowody i słusznie, od tego jest prokuratura. Tylko że to dotyczy opozycji. Gdy sytuacja jest analogiczna, tylko dotyczy byłego ministra ekipy rządzącej, to prokuratura nie przesłuchuje świadków, nie zbiera dowodów, tylko odmawia wszczęcia postępowania. Dlatego warto, żeby Prokurator Generalny przyjrzał się dokumentacji w tej sprawie i ocenił, czy tak się prowadzi postępowania karne i czy prokurator wykonał wszelkie czynności – stwierdza nasz rozmówca.

Ze swoim apelem do premier Ewy Kopacz zwrócił się Mariusz Błaszczak. Szef PiS chce, aby premier usunęła Sikorskiego z szeregów Platformy oraz pozbawiła stanowiska marszałka Sejmu. Takiego ruchu Kopacz oczekuje również mecenas Kownacki.

– Czy marszałek Sikorski może być sędzią we własnej sprawie? Czy powinien nadzorować instytucję, która kontroluje wyjazdy poselskie? Czy taka osoba jeszcze cieszy się zaufaniem Platformy Obywatelskiej? Marszałek Sejmu powinien być jak „żona Cezara”, czyli poza wszelkimi podejrzeniami. Przy tej funkcji, jaką pełni Sikorski, nie może być żadnych niejasności. To nie tylko podkreśla opozycja, ale także media, że ta sprawa wymaga zbadania – mówi mec. Kownacki.

P.o. sekretarz generalny PO  Andrzej Biernat poinformował, że władze Platformy zwrócą się do marszałka Sikorskiego o wyjaśnienia dotyczące kosztów jego podróży. Według zapowiedzi, zarząd Platformy ma zająć się tą sprawą jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia.

Rafał Stefaniuk