Pomnik „Iwana” ma się dobrze
Poniedziałek, 8 grudnia 2014 (19:17)Nowo wybrane władze Starostwa Powiatowego w Mielcu zapowiadają usunięcie sprzed swojej siedziby pomnika Wdzięczności Armii Czerwonej. Tym samym zrobiłyby to, co nie udało się poprzednikom.
Niechciany w Mielcu od lat spadek po epoce PRL-u – pomnik czerwonoarmisty trzymającego w prawej dłoni miecz, a na lewym ramieniu dziecko powstał w 1953 r. Jak na czasy stalinowskie przystało, był usytuowany przed ówczesną siedzibą Komitetu Miejskiego PZPR przy ul. Feliksa Dzierżyńskiego. Przed monumentem odbywały się wszystkie partyjne uroczystości, m.in. z okazji Dnia Zwycięstwa czy Rewolucji Październikowej.
Choć zmieniły się czasy i nawet nazwa ulicy jest już inna to pomnik stanowiący pochwałę totalitaryzmu i sowieckiej dominacji jak stał, tak stoi, budząc sprzeciw mieszkańców. Podejmowane przez organizacje społeczne i kombatanckie próby usunięcia pomnika bądź przeniesienia go na cmentarz Żołnierzy Sowieckich w Mielcu, gdzie spoczywają sowieccy żołnierze, kończyły się niestety fiaskiem.
W ubiegłym roku ówczesny rzecznik prasowy Starostwa Powiatowego w Mielcu Bogdan Miga w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl argumentował, że dobra wola władz starostwa dotycząca usunięcia monumentu i przeniesienia go na cmentarz obija się o przepisy, brakowało też zgody Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie. Zabrakło też pieniędzy na przeniesienie monumentu. Osobną kwestią było to, czy monument ma trafić na wspomniany cmentarz, gdzie podobny obiekt już istnieje – co wzbudziło wątpliwości Wojewódzkiego Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, czy może do Galerii Socrealizmu w Muzeum Zamoyskich w Kozłówce, gdzie mógłby stanąć w towarzystwie Lenina, Marchlewskiego czy Bieruta.
Ponadto, zgodnie z porozumieniem zawartym jeszcze z ZSRS zgodę na nową lokalizację – jako spadkobierca – musiała wyrazić Federacja Rosyjska, a konkretnie Ambasada Rosyjska. Te liczne progi i bariery sprawiały, że czas płynął, a pomnik, choć w coraz bardziej opłakanym stanie, jak stał, tak do dziś stoi. Takich problemów, jakie z usunięciem pomnika mają władze różnego szczebla, nie dostrzegają przedstawiciele środowisk patriotycznych i narodowych Mielca, którzy podczas protestu 17 września tego roku, w 75. rocznicę sowieckiej agresji na Polskę, zapakowali monument w folię i nakleili na nim adres Kremla, wskazując tym samym, gdzie jego miejsce. Obecne, świeżo wybrane kierownictwo Starostwa Powiatowego w Mielcu, gdzie władzę przejęło Prawo i Sprawiedliwość, wyraża chęć usunięcia pomnika z przestrzeni publicznej chociażby na cmentarz Żołnierzy Sowieckich. Czas pokaże, czy nie będą to tylko kolejne deklaracje.
Mariusz Kamieniecki