Włochy coraz bardziej pro-life
Poniedziałek, 8 grudnia 2014 (15:58)Z roku na rok zwiększa się liczba pracowników włoskiej państwowej służby zdrowia, którzy w swojej pracy kierują się klauzulą sumienia. Dzięki temu na Półwyspie Apenińskim obserwuje się spadek liczby wykonywanych aborcji. Duży wpływ na to ma Kościół katolicki, który apeluje o zatrudnianie lekarzy doceniających wartość życia każdego człowieka.
„The Independent” podaje, że aż dziewięciu na dziesięciu położników i ginekologów pracujących w szpitalach publicznych we Włoszech odmawia udziału w aborcji, mimo funkcjonującej ustawy 194. Dokument ten umożliwia przeprowadzenie aborcji do 90. dnia ciąży bez podawania jakiegokolwiek powodu. Skierowanie na tzw. aborcję na żądanie może wydać chociażby dermatolog, a nawet dentysta. Wprowadzona w 1978 r. ustawa 194 doprowadziła do zabicia ponad 5 mln dzieci.
Odsetek ginekologów deklarujących sprzeciw sumienia wobec aborcji wzrósł od 58,7 proc. w 2005 r. do 70,7 proc. w 2009 r. Anestezjologów, którzy odmawiają udziału w aborcji, także przybywa. Swój sprzeciw sumienia wobec możliwości udziału w zabiegu aborcji w 2005 r. deklarowało 45,7 proc. z nich. W 2010 r. było już 50,8 proc. takich osób.
Według danych proaborcyjnej organizacji Laiga, odsetek pracowników służby zdrowia w Lacjum, którzy powołują się na klauzulę sumienia w swojej pracy, osiągnął 91,3 proc. Włoskie ministerstwo zdrowia tymczasem podaje, że odsetek ten wynosi 81,9 proc.
Duży wpływ na wzrost liczby lekarzy odmawiających udziału w aborcji ma Kościół katolicki. Kluczowe znaczenie dla podjęcia decyzji o zatrudnieniu pracownika służby zdrowia ma stosunek przyszłego pracownika do ochrony życia. O takie podejście do polityki zatrudnienia bardzo często apeluje Watykan.
Znaczącą rolę Kościoła w zmniejszeniu liczby przeprowadzanych aborcji obserwują również organizacje pro-choice. Cytowana przez „The Independent” Elisabetta Canitano z organizacji Laiga twierdzi, że Kościół katolicki jest zwycięzcą batalii z państwem o stosunek do aborcji lekarzy i społeczeństwa.
– We Włoszech wpływ Watykanu jest bardzo silny. Kościół zawsze był zainteresowany służbą zdrowia i edukacją. To jest wielka bitwa między Kościołem a państwem, w której Kościół wygrywa – mówi Canitano.
Według „The Independent”, w efekcie apeli Kościoła tylko 51,9 procent szpitali publicznych w Lacjum przeprowadza aborcję. W sąsiedniej Kampanii procent szpitali wykonujących aborcję wynosi zaledwie 32,9. Na północy Włoch, w prowincji Bolzano, aborcji dokonuje się mniej niż w 25 proc. szpitali.
Sprzeciw włoskich lekarzy jest tak silny, że wielu z nich odmawia wykonywania aborcji nawet w sytuacjach, kiedy podtrzymywanie dziecka w łonie matki może skutkować śmiercią kobiety.
Przykład Włoch pokazuje, że lekarz może wykonywać swoją pracę w zgodzie z własnym sumieniem. Nie tak dawno Polską wstrząsnęła sprawa prof. Bogdana Chazana, który decyzją Hanny Gronkiewicz-Waltz został zwolniony ze stanowiska dyrektora Szpitala Świętej Rodziny w Warszawie. Jest to cena, którą profesor musiał zapłacić za odmowę zabicia dziecka poczętego. Mimo wielu głosów poparcia dla postawy ginekologa prezydent Warszawy nie zmieniła swojej decyzji.
Rafał Stefaniuk