Szkodliwe działania PO
Niedziela, 7 grudnia 2014 (16:19)To nieprawda, że polski rząd zabiega o budowę drogi Via Carpathia – uważa marszałek Podkarpacia Władysław Ortyl. Tym samym odnosi się do, jego zdaniem, nieprawdziwych informacji, jakie podczas wysłuchania w Parlamencie Europejskim przedstawiali europosłowie Platformy Obywatelskiej.
W poniedziałek podczas posiedzenia Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego na wniosek europosłów Platformy Obywatelskiej zamknięto petycję dotyczącą budowy szlaku Via Carpathia. Tym samym oddaliła się perspektywa budowy ze środków unijnych jednego z głównych szlaków komunikacyjnych między północą i południem Europy, ważnego dla wschodniej części Polski.
Wszystko (niby) gra
Zdaniem europosła PiS Tomasza Poręby, który poinformował NaszDziennik.pl o szkodliwym z punktu widzenia interesów Polski zachowaniu eurodeputowanych PO, petycja dawała szansę na dalsze procedowanie tej sprawy na poziomie europejskim. Otwierała m.in. drogę do wysłania misji obserwacyjnej do Polski, która na miejscu oceniłaby możliwość budowy szlaku Via Carpathia na całej jego długości w najbliższych latach, a także dałaby możliwość sporządzenia raportu PE i wywierania dalszej presji na polski rząd na rzecz budowy tej drogi. W ocenie Poręby, działania europosłów PO miały zapobiec dochodzeniu, które mogłoby wykazać zaniedbania i w efekcie skompromitować rząd PO – PSL na arenie międzynarodowej. Za takie podejście do sprawy Porębę skrytykowała europoseł PO Elżbieta Łukacijewska, zarzucając mu działalność nastawioną jedynie na medialny rozgłos, fałszywe oskarżenia posłów Platformy i niczym nieuzasadnione atakowanie polskiego rządu. Próbując umniejszyć wagę Komisji Petycji, eurodeputowana PO stwierdziła ponadto, że budowa Via Carpathii wcale nie jest zagrożona.
Marszałek wyjaśnia...
Z tym z kolei nie zgadza się marszałek Podkarpacia Władysław Ortyl, który w ubiegły wtorek na forum Parlamentu Europejskiego przedstawił założenia i zagrożenia dla budowy podkarpackiego odcinka szlaku Via Carpathia. W oświadczeniu przesłanym do NaszegoDziennika.pl zauważa, że optymizm europosłanki Łukacijewskiej jest nieuprawniony. Nieprawdą jest również to, że polski rząd zabiega o budowę Via Carpathia. W jego ocenie, tylko odcinek drogi S-19 z Rzeszowa do Babicy, czyli część Via Carpathii, może być zbudowany za pieniądze m.in. ze środków Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. – Pozostała część drogi nie może być finansowana ani z RPO, ani z Programu Operacyjnego Polska Wschodnia. Dlatego konieczne jest pozyskanie pieniędzy z innych funduszy europejskich, np. z Connecting Europe, o czym również mówiono podczas publicznego wysłuchania w Parlamencie Europejskim – wskazuje marszałek Ortyl.
Dodaje, że tylko niezbędna, towarzysząca inwestycji infrastruktura typu: węzły, zjazdy, dojazdy – konieczne przy budowie S-19 do Babicy – będą finansowane w ramach Programu Operacyjnego Polska Wschodnia i Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podkarpackiego. – Tak należy rozumieć ten montaż finansowy, który przedstawiłem, a który dla pani europoseł był potwierdzeniem nieprawdziwej tezy, iż Via Carpathia będzie budowana. Do czasu zbudowania S-19 do Barwinka będzie to jedna z alternatyw dojazdu do południowej części województwa – zauważa marszałek Ortyl i jednocześnie wskazuje na kolejne fakty.
– Do sieci dróg bazowych możliwych do modernizacji do 2030 r. polski rząd wpisał tylko odcinek Rzeszów – Lublin, czyli ok 51 km. Pozostała część szlaku Via Carpathia, tj. 700 km, ujęta została w sieci dróg uzupełniających, które mają szansę powstać do 2050 r. Co – jak podkreśla europoseł Tomasz Poręba, a z którym w pełni się zgadzam – w niepewnej sytuacji gospodarczej Unii Europejskiej nie gwarantuje powodzenia tej inwestycji – zauważa marszałek województwa podkarpackiego.
Mariusz Kamieniecki